czwartek, 17 maja 2012

copie conforme

W poszukiwaniu dobrego filmu natrafiałam ostatnimi czasy na filmy złe lub przeciętne. Aż do wczoraj.

Zapiski z Toskanii

25 komentarzy:

  1. Nie widziałam, ale same nazwisko Binoche napawa nadzieją na dobre kino.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Binoche zawsze zwiastuje dobry film.

      Usuń
  2. oooo też słyszałam, że to świetny film. W takim razie musze obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, Juliette to obietnica ciekawej historii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam, że bardzo przygnębiający film...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem bardziej prawdziwy niż przygnębiający.

      Usuń
  6. ooo, Juliette idealnie wpisała się w Twoją akcje bez butów:)
    bardzo chciałam zobaczyć ten film, ze względu na nią i Toskanię, ale niestety w naszych kinach go nie grali:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie przesłała jeszcze zdjęcia :)

      Toskania w tym filmie jest przepiękna.

      Usuń
  7. Skoro polecasz to się wybiorę :)
    I faktycznie Binoche bez butów do Twojej akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to chyba mamy zwycięzcę na najbliższy weekend ! :) Samotne weekendy lubią takie filmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy Ci się spodoba.

      Usuń
  10. Witam,
    Natrafilam na Twojego bloga wczoraj i jednym tchem przeczytalam od samego poczatku;) Bede teraz czestym gosciem;)
    Jestesmy bardzo "podobne" do siebie, milosc do Francji (i wszystkiego co z Nia zwiazane), milosc do pomalowanych paznokci, golych stop, fotografi i porannej kawy ;)
    A odnosnie filmu powyzej, znasz oryginalny tytul albo jego angielski odnosnik? Mieszkam w Angli, z mezem ogladamy tylko filmy po angielsku, wiec chcialabym wyszukac w wersji dla nas.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do mnie: www.3marzenia.blogspot.com
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)

      Jeśli zaś o film chodzi, oryginalny tytuł to "Copie conforme", w wersji anglojęzycznej tłumaczono to jako "Certified copie".

      Usuń
  11. nie widziałam, ale zobaczę. Binoche to wystarczająca rekomendacja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziekuje ;) Jak widac kolejny przyklad polskiego tlumaczenia tytulu...

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie obejrzałam... chyba muszę do niego dorosnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeden z moich ulubionych:-) Fajnie, że o nim wspomniałaś:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy14:28

    I ja obejrzę! :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam. Bardzo mi się ten film podobał - plastycznie i jako historia. Po wyjściu z kina słuchałam zaskakującej dyskusji: czy Oni znali się wcześniej czy nie?
    Jak Ty myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny film, Binoche fenomenalna. Został na długo w mojej pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. niesamowity film. ja też płakałam w Toskanii . i też ciągle gubię się między tym co jest oryginałem a kopią.

    OdpowiedzUsuń