piątek, 24 sierpnia 2012

to Rome with love

Widać potrzebowałam tego filmu, by przypomnieć sobie jak piękny jest Rzym.

To Rome with love

33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak to ostatnio po filmach Allena - miło i przyjemnie, choć szału nie ma.

      Usuń
  2. Rzym-Rzymem:) A jak te smaczki damsko-męskie Woody'ego w tej odsłonie? Wyborne jak zazwyczaj? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre. Choć, bądźmy szczerzy, już nie zaskakujące.

      Usuń
  3. W poniedziałek o 17:20 też go zobaczę. Bilety kupiłam już rano. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. własnie wróciłam z kina:( projektor zepsuł się i seansu nie było:( dopiero w środę zobaczę:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja od przyszłej środy pooglądam Rzym własnymi oczami :) a po powrocie pewnie wybiorę się na seans (ciao a tutti - takie włoskie przywitanie dla wszystkich, w szczególności dla Pani z zielonymi butami)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja idę do kina jutro! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam nadzieję przypomnieć sobie jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Wiedniu dopiero od przyszlego czwartku w kinach :-) Ale czekam cierpliwie. udanego weekendu A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio zatęskniło mi się za obejrzeniem jakiegoś dobrego filmu. Odkąd urodziłam córkę, niewiele mam czasu, by usiąść i bez przerwy obejrzeć średnio półtora-godzinny film. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedzi nowego filmu Allen'a, wiedziałam, że muszę, muuuuszęęę, absolutnie MUSZĘ! ten film obejrzeć. Choćby podczas jakiejś bezsennej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W poniedziałek idę do kina i ... troszkę się boję tej tęsknoty za Rzymem bo raczej sporo czasu żadna podróż mnie nie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech... Ten Allen... Byłam wczoraj, uśmiałam się do łez. Chyba jednak nie powinnam oglądać jego filmów. Wzbudzają we mnie tęsknotę za miastem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekałam na ten film, muszę się wybrać w najbliższym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzym i Penelope - to dwie rzeczy, które by mnie mogły skłonić do obejrzenia tego filmu. Bo ostatnie filmy Allena powielają te same schematy, do znuuuuuudzenia. Ja już dwa filmy temu znudziłam się totalnie:) Chcę starego doskonałego Allena, a nie odgrzewane kotlety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie ogromnie podobał się Jego Paryż. Bardzo! :)

      Usuń
    2. mi też, niesamowicie, bardzo klimatyczny był...

      Usuń
    3. a mnie nie:) gdyby to nie był Allen i Paryż, to jak dla mnie byłaby to kolejna komedia romantyczna jakich wiele.

      Usuń
  14. Więc Ci się podobał? Ja wybieram się w czwartek, ale po przeczytaniu kilku wczorajszych recenzji mój entuzjazm trochę osłabł.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem jakaś dziwna, ale (chyba) nigdy nie widziałam żadnego filmu Allena...

    OdpowiedzUsuń
  16. od kiedy zobaczyłam zwiastun tego filmu,nie mogę przestać o nim myśleć:)cóż się dziwić,tak było i z paryską wersją;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Warto :)
      Bo i Rzym. I Allen (choć już tendencyjny). I muzyka.

      Usuń
    2. popracuję nad mężem, który jeszcze nie wie, ze też chce zobaczyć ;)

      Usuń
  18. Też się wybieram:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tylko wrócę z urlopu zamierzam się wybrać. :)
    Lubię penelope cruz :]
    http://klepka-pisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Środa, 18:00 :) Zobaczymy czy Nas porwie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Była, widziałam...rewelacja no i ten Rzym :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W środę się wybieram ! Ciekawa jestem czy mnie zachwyci tak jak ten o Paryżu :)

    OdpowiedzUsuń