piątek, 24 sierpnia 2012

nails

Musiałam przegapić moment, w którym stałam się tą-od-pomalowanych-paznokci.


24 komentarze:

  1. Podczas ostatniej wizyty w Polsce kupilam sobie piekna czerwien z Inglota, i taki malinowy, wpadajacy w ciemny roz... cudo, mam wlasnie dzisiaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to źle być Tą Od Pomalowanych Paznokci? :)
    Ja w firmie jestem Tą Od Mycia Zębów... ;p i nie jest mi z tym źle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam :)
      Choć, przyznaję, zaskakuje mnie, kiedy ktoś jest szczerze zaskoczony tym, że akurat nie mam pomalowanych paznokci.

      Usuń
  3. mam tak samo i Ja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szewc bez butów chodzi ;p Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam koleżankę, której nigdy nie widziałam bez pomalowanych paznokci przez 5 lat studiów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za lakierami Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja pamiętam ten moment. bo przed nim był okres obgryzania paznokci do krwi. potem moment malowania paskudnym gorzkim lakierem i wreszcie jakieś 3lata temu paznokcie nadawały się do pomalowania.

    do dziś jednak został mi "automatyzm" - w stresujących sytuacjach unoszę paznokieć w kierunku ust iw ostatnim momencie myślę "halo, niszczyć takie paznokcie?!"

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rany koguta, jaki świetny zbiór! Własny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, nie. Sfotografowany podczas przygotowań ślubnych.

      Poza tym, ja używam tylko czerwieni :)

      Usuń
    2. O! Mam nadzieję, że w różnych odcieniach? Uwielbiam, kiedy ktoś potrafi jedną barwą (w różnej tonacji) podkreślić swoją osobowość.

      Usuń
  9. hahahaha :) Właśnie dzięki Tobie zauważyłam, że od powrótu do domu ze szpitala nie pomalowałam paznokci? WTF? Trzeba to nadrobić, póki Gucio śpi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejka! Ale nie tylko. Jesteś też TĄ OD ROBIENIA ŚWIETNYCH ZDJĘĆ ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też dzięki Tobie częściej maluję paznokcie....pozdrawiam dziś z Lambadą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. przy zdjęciu z sukienką zauważyłam, że masz nie-pomalowane-paznokcie :)
    ale nie pisałam, bo uznałam że to głupie, że własnie na to zwrócilam uwagę. nie pamietam o czym był post, ale pamietam sukienkę i paznokcie!

    OdpowiedzUsuń
  13. nie powiem... trochę mnie zainspirowałaś...
    przez kilka lat "nosiłam" tzw. żele i miałam ładne, zadbane paznokcie; odkąd pojawiła się Zosia... "naturyzm", praktyczność zwyciężyły; ale od kilku tygodni maluję nieustannie na ciemnoamarantowy (boski!); od razu moje samopoczucie skoczyło na wyższy poziom
    ale jest jeden minus - czemu tak szybko odpryskuje?? :o(
    malowanie co dwa, trzy dni mnie trochę męczy (zwłaszcza po wygodzie żelowych paznokci)
    pozdrawiam :o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Inglota polecam odcienie 116 ( baardzo ciemna śliwka) i 964 ( wg mojego kolegi jest miedzianoczarny z opalizującymi drobinkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mogę pomalować paznokci do poniedziałku i już mnie nosi. Czuję się jak goła!

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy20:41

    Skoro jesteśmy w temacie około paznokciowym ;) Co teraz noszą na paznokciach panny młode? Swego czasu modne były tipsy i tym podobne akryle, a teraz? Nurtuje mnie to od jakiegoś czasu :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. A mi inny post chodzi po głowie :)
    TOREBKA :)
    Dasz się namówić?

    OdpowiedzUsuń