czwartek, 19 stycznia 2012

working class

Wychodzę z pracy.
Zostałabym dłużej, ale ochrona jest nieubłagana.
Włączam iPoda. Nie działa. Dziwne, rano wszystko było dobrze. Włączam, wyłączam, zatrzymuję - nic.
Słuchawki! Słuchawki muszą być w uszach.

Ale kto by pamiętał po 11 godzinach pracy?

24 komentarze:

  1. Rozumiem :-) Tez tak mialam wczoraj, tylko ze sluchawka do telefonu.

    OdpowiedzUsuń
  2. uważaj na drodze....ślisko jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jużem w domu, dziękuję :)

      Usuń
  3. Zmęczenie robi swoje... Znam to uczucie doskonale. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)) a ja ciągle w pracy. w słuchawkach na uszach słucham jak Adele śpiewa "Natural Woman" i uwielbiam to:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, Delie, wykończysz się (jak mówi moja Babcia "Ty się, dziecko, zamordujesz"). Ja ostatnio odkryłam Adel i "Someone like you". Że też ja wcześniej nie wiedziałam!
      Miłej pracy, pamiętam, że lubisz prace nocne w pustym biurowcu :)

      Usuń
    2. Lubię:) Ok. północy nabieram właściwego tempa:)
      Adele jest świetna.

      Usuń
    3. :) to pracuj :)

      Usuń
    4. ...ktoś tu chyba dzisiaj chilli-zet słuchał ;-)... jak ja ;-)

      Usuń
    5. chilli-zet włączone jest codziennie :) od 7.30 do wyjścia :)

      Usuń
    6. A sio! To dlatego mi coś ostatnio "haczy". Ktoś mi fale podbiera ;-)))) ...a tak na serio - ja słucham permanentnie od 1 dnia emisji i każdego dnia z nadzieją wysłuchuję kolejnych rewelacji - za Jamiego Woona to chyba im pomnik postawię :-))))

      Usuń
  5. Adel uwielbiam, tak nawiązując do Waszej rozmowy :) Ja, może nie pracuję, ale od od dwóch dni, śpiąc po 4 godziny zagłębiam się w osobowość... fascynujące, ale ile można ;)? pozdrawiam pracowicie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja tęsknię trochę za czasami sesji :) uwielbiałam uczyć się w nocy!

      Usuń
  6. Co do podobnych historii: Działo się to dawno temu, gdym jeszcze uchwycik na komórkę w aucie miała ;-) (taki instalowany na amen). Szemrana okolica. Dzwoni telefon. Po kilku chwilach rozmowy z przerażeniem spoglądam na pusty skądinąd uchwycik i krzyczę do słuchawki, że muszę kończyć, bo mi właśnie na parkingu telefon ukradli :-)))) ...ech co to był za dzień ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż się zakrztusiłam ze śmiechu! :))

      Usuń
    2. szczerze? do dziś wyobrażam sobie minę tego faceta, który akurat miał tą niewątpliwą przyjemność ze mną w tamtej chwili rozmawiać... pewnie obrosłam w jego opowieściach do miana legendy ;-)

      Usuń
    3. w moich też masz szansę :)

      Usuń
  7. :-))))) zatem: tym optymistycznym akcentem - serdeczne dobranoc !!! ...to był dla mnie baaaardzo dłuuugi dzień...
    jutro na pewno tu wpadnę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też powinnam już iść, muszę wstać przed 5. dobrej nocy :)

      Usuń
  8. Znam, jak ja to dobrze znam, tylko teraz to naprawdę chce mi sie śmiać:-))
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  9. och, jak ja znam ten zakręcony stan nieistnienia! :)

    OdpowiedzUsuń