poniedziałek, 2 stycznia 2012

światła września

Mam wrażenie, że każdy pisarz ma jakieś ulubione słowo.
Słowo Carlosa Ruiza Zafona to fantasmagoria.

Carlos Ruiz Zafon, Światła września

10 komentarzy:

  1. chyba każdy ma jakieś swoje ulubione słowo, moja przyjaciółka często gdy się pomyli, coś przekręci, mówi słodkie: "żartowała". Polecasz książkę ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sid - ja zawsze polecam Zafona. To są magiczne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam za sobą Grę Anioła i Cień wiatru :) i tez ze swej strony polecam zawsze Zafona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. od razu przypomniał mi się fragment "jedz, módl się, kochaj", gdzie bohaterowie przekonywali, że każde miasto ma swoje słowo. (:
    fantasmagorie ładnie brzmi. (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Kass -"Cień wiatru" mnie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  6. sheandhim+the cat - a ja jakoś nie przebrnęłam przez "Jedz, módl się, kochaj".

    OdpowiedzUsuń
  7. "Cień wiatru" i mnie zachwycił, a przez "Jedz..." brnęłam z trudem, no ale przebrnęłam. moja przyjaciółka nie znosi słowa "kosmos" i nie potrafi wytłumaczyć dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. 3 jak dotąd przeczytałam jego i wszystkie mi się podobały:)
    aktualnie coś w zupełnie innym klimacie u mnie na stoliku nocnym (Pianistka).
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  9. Olliveta - bardzo mi się podobała ("Pianistka") :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio próbowałam z Mariną, nie zachwyciło, mimo wcześniejszych zachwytow nad jego książkami

    OdpowiedzUsuń