środa, 4 lipca 2012

10th

Dobrze wiem, kiedy mijam 10 kilometr.
Myśli wtedy cichną, a nogi przyjemnie bolą.

11 komentarzy:

  1. Ja też wiem.. I bardzo to lubię! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokochalam rower miloscia wielka:)) A mam go tylko niecaly miesiac dopiero:) Dziennie robie 10 mil, to jest 16 km. Jak na poczatek po 42 latach to chyba dobrze:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy09:54

    Ech, a ja nie mam roweru. Został w rodzinnych stronach. Nie mam jak go przewieźć :( Lynette

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie wiosny i lata bez roweru.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bałam się, że jeśli nie pomoże będę musiała biegać :)

      Usuń
  5. to jakieś czary mary z tym 10km bo mnie wtedy przestają boleć dopiero wtedy nabieram tempa .....w sumie do 10km to tak jakby rozgrzewka;)

    Pozdrawiam -rowerzystkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak mówisz - czary mary :)

      Usuń