wtorek, 10 lipca 2012

:)

Jest pewne prawdopodobieństwo, są nawet tacy, którzy uważają, że to więcej niż pewne, że skończę z nerwicą natręctw.

16 komentarzy:

  1. E tam... mi coś się wydaje że to grubo przesadzone.

    PS
    Czy to ma coś wspólnego z kolorem białym we wnętrzach?

    OdpowiedzUsuń
  2. dopiero skończysz? ja już to mam - da się z tym żyć, choć chyba nie jest to uleczalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...tak coś podejrzewałam po tych niewyprasowanych, doprowadzających Cię do szału koszulach :D!!! ...a tak po prawdzie - to chyba każdy coś z tego w sobie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niewyprasowane rzeczy to dopiero początek :)

      Usuń
    2. ...to byś musiała zobaczyć jak ja wszystko pod linijkę w walizce układam ;) ...chyba by Cię to uspokoiło :D

      Usuń
  4. ja mam tak w kuchni... poza tym wszystko gra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taką mi właśnie wyglądasz! :)

      Usuń
  5. Oj tam, dobra nerwica natręctw nie jest zła;) Jak się czasem potykam o własne gacie, to tak sobie myślę, że bym jakąś nie wgardziła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dobra nerwica natręctw" bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  6. ahhh jak Cię rozumiem....prasowanie , lśniąca łazienka to dopirto początek w moim wypadku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łazienka to osobna historia :)

      Usuń
  7. Witaj w klubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już mam takiego bzika, niezwykle męczący zarówno dla nóg jak i dla główki:)

    OdpowiedzUsuń