czwartek, 26 lipca 2012

lost

Zbyt często gubię niezapisane wcześniej myśli.

38 komentarzy:

  1. Anonimowy10:02

    Ja też. K.K

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś dużo ich zapisywałam a teraz przy dziewczynach ledwo starcza mi czasu żeby kawę wypić. Mam nadzieję wrócić do tych zapisków, kiedyś...
    Miłego dnia!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez-ale u mnie to juz starosc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha :D też mi to przyszło na myśl we własnej kwestii ;)

      Usuń
    2. Nie chce mi się wierzyć :)

      Usuń
  4. Dlatego piszę. I zazwyczaj mam jakąś karteczkę ze sobą :) Dziecięce dialogi bywają nie do powtórzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy10:40

    No właśnie. A najbardziej żal, gdy pod ręką nie ma kartki i czegośdopisania tuż po przebudzeniu. I w wielu innych chwilach.
    Dziękuję Ci, Zielone Buciki. Tak lubię tu zaglądać...
    Pięknie dziękuję.
    Małgorzata.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniało mi się, że moja babcia zapisuje wszystko na kartkach, które leżą dosłownie wszędzie. Jak dziadek wraca do domu zawsze czyta mu te najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezapisane chwile szybko mijają. Utrwalone zostają na zawsze. Jakiś czas utrwalałam. Potem z tego zrezygnowałam. Teraz chyba zacznę utrwalać znów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też zapisuję, ja też! I też muszę sobie sprawić taki elegancki na te myśli kajecik.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jestem zbyt wielkim chaosem, zeby zapisywac, a zawsze tak bardzo chcialam miec wszystko uporzadkowane - i obowiazki i mysli wlasne i zaslyszane...
    moze z koncem wakacji cos z tym zrobie!
    pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też, dlatego szukam odpowiedniego i ładnego notesu:)
    Bardziej do planowania i porządkowania, ale zawsze coś w nim pozostanie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem przyda się na szybko funkcja dyktafonu w telefonie. I mówię to bardzo serio.

    ps
    początkowo jak to robić zaczęłam, w głowie obrazek z amerykańskich filmów się przewijał gdy prezes nagrywał zadania dla sekretarki ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy11:41

    Mam identyczny notes (chyba). W każdym bądź razie są w nim słówka z hiszpańskiego. Jak stoję w korku to sobie je powtarzam :D Lynette

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś mnóstwo notatek, później mniej, ale od jakiegoś czasu znów zapisuję i zaglądam raz na jakiś czas, żeby pamiętać o tym, co w życiu ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię zaczynać "pracę" od odwiedzin u ciebie :-)
    u mnie zawsze był problem z czasem, żeby do zapisanych myśli wrócić.
    A mam identyczne pióro! Nawet teraz, ze sobą w pracy, choć zdecydowanie bardziej lubię nim listy pisać, a nie pracownicze notki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez Ciebie boję się związków zawodowych.
      Niemniej jednak bardzo mi miło :)

      I przyznam szczerze, że zatęskniłam za prawdziwymi listami.

      Usuń
    2. ha, ha! don't u worry, żadne tam związki, jak już to Szefowej się bać... ;-)

      Jedyna opcja, żeby do listów wrócić - napisać najpierw samemu! I mieć nadzieję, że odbiorca też ręcznie odpisze...

      Usuń
  15. czasem warto zapisać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. :) jeśli nie w notesie, to w telefonie. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam. Używam. Nie lubię :)

      Usuń
  17. znam ten ból... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam dziwny nawyk notowania na paragonach, karteluszkach a notesy - puste;/
    muszę się jakoś"przestawić";)
    lubię zapisywać jakieś zabawne zasłyszane zdania, urywki dialogów, przeinaczenia dziecięce, zagadki językowe

    p.s-zostawiłam pytanie pod Twoim postem o Chanel, zerknij proszę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie mam nawyku zapisywania własnych myśli. nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nigdy nie miałam możliwości zapisania. Allbo brak czasu. Albo sposobnosci. Albo nie było na czym iczym zapisac. Staram się wieczorem zrobić "bilans" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorne bilanse, choć zawsze chciałam je robić, nigdy mi się nie udają.

      Usuń
  21. Dlatego ja zapisuję je skrupulatnie:))

    OdpowiedzUsuń
  22. W podarowanym 'miejscu' myśli lepiej się zapisują...

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie tylko mysli ostatnio ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. a literki stawiane przez autorkę muszą być nie tylko mądre i piękne, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  25. Starość nie radość, a skleroza nie boli - słowa mojej mądrej babci :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mysle o podobnym zakupie :)

    OdpowiedzUsuń