środa, 25 lipca 2012

coco chanel

Drogę do pracy spędzam w towarzystwie Gabrielle Chanel.
I jestem zachwycona.

Lisa Chaney, Coco Chanel, Życie intymne

29 komentarzy:

  1. Brakuje mi czytania w drodze z i do.
    Do pracy spaceruję, więc czytanie byłoby problematyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chorobę lokomocyjną, którą staram się tym czytaniem do i z przezwyciężyć.

      Usuń
  2. Dorzucam do listy wakacyjnych tytułów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W moich planach czytelniczych zdecydowanie znajduje się ta książka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. koniecznie do przeczytania w te wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja właśnie kupuję za parę dni, bo słyszałam, że jest super!

    OdpowiedzUsuń
  6. To moja ulubiona z biografii, jakie kiedykolwiek czytałam :). Wydaje mi się być najlepiej napisana i nie pomija niczego istotnego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również dopisuję do listy książkowych marzeń ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo z Coco nie można sie nudzić ;)
    Mi też ta książka bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poluję na nią w bibliotece. Mam nadzieję, że niedługo będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "To kobieta powinna być ekscentryczna, a nie jej sukienka."
    Taka była Coco.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja polubilam ksiazke i filmy o Coco :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem boję się czytać biografie. Boję się, że zburzą moją wizje danej osoby. Jednak czasem zaskakują. Może się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Biografie kuszą, zwłaszcza biografie takich kobiet. Ale na mnie jeszcze bardziej działają autobiografie. Swoją drogą ten post przypomniał mi o Pamiętniku Róży Consuelo de Saint-Exupery, bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam inną biografię i była... kiepska. Może powinnam spróbować tej...?

    No i chciałam powiedzieć, że znalazłam fotografa na ślub, którego jeszcze nie ma. :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. przeczytałam wszystkie biografie Coco (oprócz tej;), najlepsza jest moim zdaniem "coco chanel- kobieta niezwykła".
    ciekawa jestem czy ta wnosi coś nowego, bo każda przeczytana(kolejna) biografia Coco przekonywała mnie, że niestety - niewiele.

    A jak język tej biografii? czasem lubię przeczytać książkę tylko ze względu na dobry język.

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wierzyć autorce, wnosi. Dotarła ona do niepublikowanych wcześniej listów, które, jak deklaruje, wiele wnoszą do historii o Chanel.

      Język? Niewiele kryje się pod pojęciem "dobrze się czyta", ale tu faktycznie tak jest. To nie tylko biografia. W mojej opinii to, w pewnym sensie, także powieść.

      Usuń
  17. Anonimowy09:43

    Z biografii (choć też nie do końca podchodzi pod tę kategorię) chciałam polecić znakomitą książkę M. Schneidera - "Marilyn, ostatnie seanse". Pozbawiona sensacji, trafnie ukazuje gdzie tkwiła przyczyna samotności i ciągłego braku pewności siebie aktorki. I czyta się równie dobrze, jak wspomnianą wyżej pozycję o Coco, jeśli nie lepiej.
    Pozdrawiam,
    t.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  18. A możesz napisać coś więcej...Proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a co byś chciała wiedzieć? :)

      Usuń