czwartek, 5 lipca 2012

missing

Nie wiem ani jak, ani kiedy, ale ktoś ukradł mi japonki.
I mówię zupełnie poważnie.
Miałam. Nosiłam. Korzystałam jeszcze w ubiegłym tygodniu.
Dziś, na chwilę przed 7 okazało się, że zniknęły.

20 komentarzy:

  1. Może to dobrze? Może teraz są wolne? Tak jak wolna jesteś od nich ty?
    Bo boso świat wygląda piękniej:)
    ściskam

    p.s piękna, przepiękna podłoga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:30

    cha cha uśmiałam się :))joanna

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:33

    Teraz boso przez świat :D Lynette

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój - musiałam jakoś wyjść do pracy.

      Usuń
  4. Najgorsze co może być to szukanie przed 7 jakiejś części garderoby, którą obowiązkowo musimy mieć;) No i jeszcze brak zdecydowania co na siebie włożyć!

    Zrób przegląd gości odwiedzających dom od czasu kiedy ostatnio miałaś je na nogach;)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak właśnie trzeba będzie zrobić!
      Niby znam tych wszystkich ludzi, ale w takich okolicznościach, za nikogo już nie zaręczę :)

      Usuń
  5. pewnie jakiś japończyk:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy12:22

    prosze napisac, gdzie zakupila Pani sukienke za zal. zdjeciu. piekna ; - )

    z gory dziekuje

    pozdrawiam
    Gabryska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo - w Reserved :)

      Usuń
  7. Przypomniał mi się "Seks w wielkim mieście" i babyshower, na którym Carrie ktoś rąbnął jej butki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Pamiętam ten odcinek! :)

      Usuń
    2. Te figurki niemowlaków w kieliszkach martini :D

      Usuń
  8. przynajmniej masz pretekst do zakupów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. z doświadczenia wiem, że japonki mają to do siebie, że czasami lubią gdzieś wyjść, ale wracają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pomyśl komu baaardzo podobał się Twój obuw i to nie byłam ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A nie leżą pod biurkiem w pracy?
    Razem z awaryjnym obcasem zamieszkały pod moim ;).
    Dobrze im tak razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazły się.
      "Ktoś" schował je do pudełka i odstawił w odpowiednie miejsce :)

      Usuń
  12. Życzę, żeby szybko się znalazły, bo były naprawdę łądne! I jak widać skłoniły mnie do tego, żeby wreszcie, zostawić tu po sobie ślad, bo na bloga zaglądam już od jakiegoś czasu :)
    Pozdrawiam, Karolina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci wszyscy "zostawiający ślad po raz pierwszy" zawsze ogromnie mnie cieszą :)

      Usuń