piątek, 20 lipca 2012

forget me not

Przyznaję, nie zawsze mi się chce. Bywam zbyt zmęczona tygodniem pracy, by ekscytować się pracą w weekend.

Ale brać udział w czymś tak ważnym? To dopiero jest coś!
I tak za każdym razem.

24 komentarze:

  1. Za każdym razem to nowa historia...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No chyba nie wytrzymam, jak nie zapytam o Twoje imię! Obserwuję Twojego bloga już od kilku miesięcy i czuję - nie wiedzieć czemu - nieodpartą potrzebę poznania Twojego imienia :) Pozdrawiam, Alicja.

    OdpowiedzUsuń
  3. to piekne moc uwieczniac szczescie innych

    OdpowiedzUsuń
  4. to niesamowite jak szczęście innych wpływa na nasze samopoczucie, na nasze bycie :)

    pomimo tego, że byłam już na wielu ślubach i znam ryt zawierania małżeństwa, to i tak wychodzę z ławki na środek aby zobaczyć jak Ksiądz wiąże stułą ręce Młodej Pary i jak oni wpatrzeni w siebie ślubują, że już zawsze, aż do śmierci, razem.

    na nowo ciągle zadziwia i wzrusza.

    rozmarzyłam się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a oni mają szczęście, jeśli piękna pani fotograf w takim dniu patrzy na nich przychylnie zza uśmiechniętego obiektywu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak samo:)

      Usuń
    2. Trzeba by "Ich" pytać :)

      Usuń
  6. jest taka piosenka 'forget me not' smolik + emmanuelle seigner, tak sobie skojrzyłam

    OdpowiedzUsuń
  7. Założę się, że niejedna panna młoda zastanawia się potem, czy nie powinna jednak była uczesać się w tym dniu tak jak pani fotograf :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11:56

    Można przyjść do Ciebie na lekcje fotografii hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO to by było świetne... :)

      Usuń
  9. Można gdzieś zobaczyć Twoje zdjęcia ślubne? Ostatnio się rozglądam, póki co bez powodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, pewnie :)
      (www.bolechowscy.pl)

      Usuń
  10. wracam do domu i zaglądam tylko tutaj;)
    PS Uciekinierkę przeczytałam w samolocie, nie polecam. wydała mi się strasznie nijaka. w porównaniu z Kocha, lubi, szanuje. ale mnie tamta zmroziła. nigdy bym nie powiedziała, że Kocha, lubi, szanuje mnie zachwyciła. nigdy. mnie zmroziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się stęskniłam za Tobą tutaj :)

      Usuń
  11. Zazdroszczę, zawsze chciałam albo robić zdjęcia na ślubach, albo makijaże ślubne, to chyba takie księżniczkowe, trochę mlodzieńczo-marzeniowe...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja, zupełnie jak moja poprzedniczka, zazdroszczę... Może nie tyle robienia zdjęć ślubnych, bo jestem kompletnym antytalenciem, jeśli chodzi o fotografowanie. Ale niesamowite jest to, jak fotograf potrafi zrobić każdej parze niepowtarzalne zdjęcia. Skąd tyle pomysłów? Czy trzeba najpierw poznać parę młodą, by wiedzieć, jakiego rodzaju zdjęcia lubi? Czy pozowane, czy lepiej spontaniczne? W jakiej scenerii: czy swobodniej będą się czuli w studiu, czy na świeżym powietrzu?
    Jako, że moja siostra jest fotografką z wykształcenia i powołania, gdy oglądam zdjęcia ślubne, to analizuję je i zachwycam się nimi wcale nie z powodu tych par ślubnych, ale mając na uwadze ogrom pracy, jaki fotograf musiał włożyć, by stworzyć te cuda.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. no tak, to JEST coś. czasami na całe życie, jak przystało- czasami nie. i już.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, żałuję, że nie mam Cię gdzieś bliżej pod ręką... bo pobawiłabym się w Twoją asystentkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam to uczucie wszechogarniającego niechcenia aż zbyt dobrze. Zwykle z nim udaje mi się wygrać, gdy uświadomię sobie, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na mnie, skoro obiecałam, podjęłam się takiego zadania jak fotografowanie :)

    OdpowiedzUsuń