środa, 4 kwietnia 2012

je t'aime

Bluzki w paski kojarzą mi się z Paryżem.
Uwielbiam. Zwłaszcza wiosną.

14 komentarzy:

  1. Albo znadmorzem...i cieplym wiatrem

    OdpowiedzUsuń
  2. francuskich klimatów dzień drugi :-)
    poproszę więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo dla mnie wiosna to Paryż :)

      Usuń
  3. Mnie sie kojarza z latem w Kaliforni:), mialam wtedy stroj kapielowy w paski:)), teraz tez sie z nimi nie rozstaje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja, nigdy nie chodziłam w takiej po Paryżu. I prawdę mówiąc nie wiem do końca skąd mam to skojarzenie, choć winy upatruje w fotografii Henri Cartier-Bressona :)

      Usuń
  4. Ja dzisiaj tez mam na sobie,
    ale czuje sie w niej srednio dobrze, bo przytylam za duzo, grrrr :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jakiś czas temu, zaczęłam intensywny program wracania po formy po zimie :)

      Usuń
  5. Ha! Dokładnie... i berety z antenką... i fryzura z grzywką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie włosy wysoko upięte, w nieładzie :)

      Usuń
  6. uwielbiam, w różnych konfiguracjach pasków.
    choć mnie się też kojarzą z nadmorskimi klimatami Nowej Anglii, z reklam Ralpha Laurena;)
    I kryminałami Agathy Christie rozgrywającymi się w nadmorskiej scenerii:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie bluzki w paski kojarzą się z jednym - morze! A najlepiej jeśli to jest następujący układ: mój mąż, mój kot, Hel, bluzka w paski i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz,że mnie chyba też;)a,wszystko co francuskie stawiam na pierwszym miejscu;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń