środa, 20 czerwca 2012

to nie był film

W filmach są zwykle momenty, w których główny bohater decyduje się, mimo wszystko, na podjęcie walki z systemem i resztą świata.
Jest wtedy najazd kamery na twarz i odpowiednia muzyczka w tle.

U mnie w tle Eye of The Tiger.

11 komentarzy:

  1. Nuta jest zacna :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Więc, po pierwsze widzę Ciebie. Tak, tak jak w tym filmie. Z muzyką w tle, z tym specyficznym spojrzeniem. A tacy bohaterowie przeważnie wygrywają.
    Po drugie, mocno trzymam kciuki!
    PS
    Masz bardzo zdolną koleżankę. I ja czasem lubię sobie takie równe rzeczy poskrobać. Co prawda nie wychodzi na pewno tak, ale ostatnio podarowałam koleżance właśnie ozdobioną koszulkę. A bluzki to chyba nie moja bajka, ale robótki takie owszem ;)
    No, jeszcze raz: jestem pewna, że wygrasz. Czegokolwiek to dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie dziękuję.
      Rozgrywka zaczyna się jutro i kończy w piątek. I proszę mocno trzymać kciuki :)

      Usuń
  3. mam nadzieję, że "reszta świata" wie, że czeka ją porażka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem.
      "Reszta świata" wydaje się pewna siebie.

      Usuń
  4. Anonimowy21:45

    Prosimy o więcej notatek wizualnych w "Paper by 53" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Go! Czy to będzie oficjalne starcie, czy po prostu samoistne wyjasnienie sytuacji? Bo jeśli wchodzisz na ring, to tym bardziej powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ring :)
      "Ręce i karty na stole" jak to się mówi u mnie w biurze.

      Usuń
  6. Eye bylo wyjazdowo na konkursie muzycznym o muzyce filmowej ;)

    OdpowiedzUsuń