środa, 13 czerwca 2012

the other woman

Najbardziej zapadają mi w pamięć filmy prawdziwe.
Tak prawdziwe, że aż boli.

The other woman

18 komentarzy:

  1. Oglądałam kilka miesięcy temu, ale mi niestety nie zapadł w pamięć aż tak bardzo. Choć pamiętam czego dotyczyła historia w nim opowiedziana, nie poruszyła mnie tak jak myślałam. Nie wiem dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za kolejną inspirację :) Ostatnio popadam w nałóg oglądania filmów na których mam pełno łez...daje mi to dużo do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem tylko dlaczego w Polsce ten film jest pod tytułem " Miłość i inne komplikacje" : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podejmuję się nawet dyskusji na temat (idiotycznego w większości przypadków) tłumaczenia tytułów zagranicznych filmów na język polski.

      Usuń
  4. dzięki za przypomnienie - zapomniałam, że miałam zobaczyć. zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię natalie portman, nie widziałam tego filmu, muszę nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  6. w pierwszej chwili myślałam, że nie widziałam tego filmu. ale skoro to " Miłość i inne komplikacje" to owszem-widziałam.
    zapadł w pamięć, ale tytuł wyjątkowo głupkowaty ( obejrzałam przez przypadek nie znając go, gdybym znała na 100% NIE obejrzałabym, myśląc że to kolejna beznadziejna komedia romantyczna;/;/

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. czy na pewno mówicie o tym samym filmie? "Miłość i inne komplikacje" ma oryginalny tytuł "Love and Other Impossible Pursuits" przynajmniej ja pod takim tytułem go oglądałam
    http://www.imdb.com/title/tt1032825/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ten sam film.
      Nie mam pojęcia co, gdzieś po drodze, stało się z tytułem. W oryginale, który wczoraj oglądałam widniało "The other woman" tu (http://www.filmweb.pl/film/Miłość+i+inne+komplikacje-2009-442563) mamy "Love and Other Impossible Pursuits".

      It's a kind of magic :)

      Usuń
    2. Ale i tak w sferze cudów wygrywają polskie tłumaczenia :)

      Usuń
  8. Hmm jakoś Portman do mnie nie przemawia. Buzia ok, aktorsko - nieźle, ale nie mogę jej słuchać. Ma strasznie irytujący głos.

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie Portman przemawia. Myślałam, że film będzie jednak lepszy, bo sama historia była bardzo ciekawa, choć przejmująco smutna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy08:41

    Właśnie przedwczoraj oglądałam ten film. Pozytywnie mnie zaskoczył.
    Lexie

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy22:11

    kupiłam :) obejrzę!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Wczoraj oglądałam!!! Nie mogłam zasnąć i postanowiłam nadrobić, a ponieważ P. już spał, wybrałam film, którego On nigdy nie chciał ze mną obejrzeć... Czy tylko ja ryczałam na tym filmie?

    OdpowiedzUsuń