środa, 1 lutego 2012

o tym, jak umyć okna zimą c.d.

Jak donoszą statystyczki (których jestem wielbicielką) postem wszechczasów okazał się być ten o myciu okiem w zimie.

Przez lata nabyłam doświadczenia, odkryłam nowy sposób. Sądzę, że ku uciesze potomnych powinnam go zdradzić – płyn do spryskiwaczy.
I można myć nawet w największy mróz.

18 komentarzy:

  1. też jestem wielbicielką statystyk :) a co do płynu do spryskiwaczy to genialny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:37

    Fajne jest to,że klikam na zielone-buty i jest nowy post
    i śmieję się, albo zamyślam albo coś tam.. pozdrawiam Cię mój stały punkcie programu :) - joanna
    ps a ja tak strasznie nie lubię myć okien i zawsze robię podchody do męża, aby go w to wmanewrować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo miło mi to słyszeć :)

      Usuń
  3. oj oj, az wstyd sie przyznac kiedy u mnie ostatni raz byly myte okna... Dlatego nie lubie slonca w weekend, i ostatnio zawsze zaciagam chociaz do polowy rolety :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dość lubię :) Choć mam wrażenie, że moje dachowe okna brudzą się znacznie szybciej niż te "normalne".

      Usuń
  4. ...zimowy płyn do spryskiwaczy ! Żenjal ! ...jakby to powiedział francuski łącznik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam za dużo blogów, pshez co mam mnóstwo papierowych książek leżących odłogiem, co robić, jak żyć?

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie ostatnio o tym pomyślałam patrząc na swoje okna i przypominając sobie porażkę z zeszłego roku (kiedy myłam przy -12, ale nie wpadłam na to, żeby je później suszarką potraktować... dobreee :) chociaż najbardziej ucierpiały wówczas moje ręce a nie okna. ale jeszcze nie zdążyłam wprowadzić w czyn. spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja już bym wolała tydzień bez kawy niż mycie okien w zimie. Dziewczyny, po co??!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żeby coś było przez te okna widać :)
      A tak poważni - brudne dachowe okna, zaatakowane przez ptaki, wyglądają tragicznie.

      Usuń
  8. Hmm. To ja poproszę o nazwę tegoż płynu, bo te z których korzystam (w aucie) niezawsze stają na wysokości zadania :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to jest jakiś taki tani no-name :)

      Usuń
    2. To by wszystko też tłumaczyło. Ale ja się zdziwiłem w tym przypadku, że przecież samochodowy płyny do spryskiwaczy też przecież zamarzają (dlatego w ruchu, na drodze broń boże ich używać). Stąd też moje zainteresowanie. Ale odpowiedź idealna. Korzystam z antyperspirantu no-name, za pieniądze, które żąda np. Nivea, ale no-name nie zostawia śladów i żeby było śmieszniej też nie pachnie. Nie wygląda i nie pachnie. Cichociemny, ale świetny :)

      Usuń
  9. Umówmy się. Okna mają obowiązek wytrzymać do miłych, słonecznych,wiosennych dni. Bez względu na wzgląd, myte w zimie mogą się przeziębić, albo coś. To moja teoria i będę się jej trzymała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie można... płyn do spryskiwaczy mojego szwagra wytrzymuje do -15, wczoraj było -19 i nie dał rady ;)
    ja wypróbowywałam opcję "na śnieg" - efekt kolaże na oknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas mojej ostatniej podróży temperatura nad ranem wynosiła jakieś -25 i dał sobie radę :)

      Usuń
  11. czekam do wiosny-na razie mam wzorzystą firankę :)

    OdpowiedzUsuń