środa, 8 lutego 2012

wroc.love (?)

Poznań, Kwidzyn, Wrocław.
Hotel i paznokcie malowane w samochodzie.
Czuje się jakbym była w tournée.

10 komentarzy:

  1. Ja nie love, chociaż tu utknęłam na długo. Nie lubię tego mojego miasta, ale ciekawa jestem Twojej reakcji (chociażby tylko okiem turysty).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie Wrocław jakoś niespecjalnie. Jakoś ... jakoś nie.

      Usuń
    2. Też mi się wydaje, że niespecjalnie. Dawna wrocławska atmosfera zniknęła bezpowrotnie, spokój zagłuszyły tłumy, zabytki zakryto plastikowymi budami, a niewymuszony urok zagłuszyły tuby i gigantofony propagandy. Taki ten Wrocław jest, ani prowincja, ani metropolia. Bez wyrazu, ale z pretensjami do.

      Usuń
  2. A ja przeciwnie. Uwielbiam Wrocław:) Ta pora roku może nie dodaje urody mojemu miastu, ale w lecie... Rejsy stateczkami i gondolami, plaża nad Odrą z leżakami i kinem na powietrzu, Zoo, Pergola, Rynek, knajpki, festiwale... Ach Kochana, przyjezdzaj częściej!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zazdroszczę - bo miasto uwielbiam - może kiedyś dane mi będzie się tam przenieść :)

    D Łodzi zapraszam - ale koniecznie gdzieś poza Manufakturę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że mój czas bytności w Łodzi skończył się, kiedy mój Brat skończył studia.

      Ale za zaproszenie bardzo dziękuję :)

      Usuń
    2. Anonimowy22:21

      A można poznać Twoje propozycje spędzenia czasu w Łodzi? Będę uradowana! :)
      A.

      Usuń
  4. I co w ogóle można zobaczyć w Łodzi ;) bo nam się koncepcje oprowadzania znajomych skonczyły...Wrocławia nie znam prawie wcale..

    OdpowiedzUsuń
  5. Pardon, ale jeśli komentarz był bardzo nie na temat, to usuń, się gniewać nie będę. Jak zobaczyłem "Wroclove" już mnie trafił szlag :P. A najbardziej lubię to, kiedy politycy próbują lizać dupcie mniejszości i mówić, że to ukłon w stronę gości przed Euro 2012. Niemcy czy Francuzi gościom nigdy nie musieli się kłaniać na okoliczność mundiali (2006 i 1998) i zawsze trzymali się własnych "umlautów" czy akcentów (a z kreską, e z kreską tudzież i z daszkiem). Poza tym, że brzmi śmiesznie, trochę nijako, to jeszcze nijak się ma do tubylców - kierowca autobusu nie wysadzi Ciebie w korku, a motorniczy w tramwaju zatrzaśnie przed nosem drzwi i nie otworzy ich, mimo że przez kilka sekund jeszcze będzie oczekiwał sygnału umożliwiającego mu wjazd na skrzyżowanie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie usuwam :)
      I to nie tylko dlatego, że nie usuwam z zasady, ale także dlatego, że zgadam się z Tobą. I jakoś nie przepadam za Wrocławiem. Miastem spotkań.

      Usuń