czwartek, 9 lutego 2012

:(

Wpadł mi do umywalki mój ulubiony kolczyk.
Nic nie będzie z tego dnia.

19 komentarzy:

  1. Anonimowy07:52

    kupisz nowe, piękniejsze, uśmiech i głowa do góry:), joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asz, u mnie to nie dzia ła niestety. Przywiązuję się ogromnie do takich rzeczy. Nawet jeśli to tylko małe kolczyki.

      Niemniej jednak dziękuję za słowa pocieszenia :)

      Usuń
    2. Rozumiem Cię. Na Studniówce też zgubiłam jednego kolczyka, do którego byłam bardzo przywiązana i dosłownie histeryzowałam kilka miesięcy, dopóki nie znalazłam identycznych, choć to też do końca mnie nie zadowoliło.

      Usuń
  2. A nie ma takiego czarodzieja pod ręką, który by ten koczyk uratował? Może on jeszcze gdzieś tam jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie był, ale musiałam już wychodzić z hotelu.

      Usuń
  3. moje dziecko ma wysoką gorączkę na dwa dni przed moim wylotem do Barcelony.
    na pewno nic nie będzie z tego dnia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ... Ale Droga Mamo, nic się nie martw, wyzdrowieje :*

      Usuń
  4. ajć ... niefajnie ... nie udało się go odnaleźć? ech ...

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam taką samą sytuację trzy dni temu... identyczną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Łączę się w bólu. Rozumiem doskonale.
    Ja nie noszę kolczyków, ale mam analogiczną
    sytuację z czapkami, szalikami i rękawiczkami;)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też nic nie będzie z tego dnia :( to chyba po prostu nie jest dobry dzień...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolczyk na pewno jest w "kolanku" - mówię Ci ! :-) To jeszcze będzie dobry dzień ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolanko to pierwsze m-ce gdzie się sprawdza i zazwyczaj znajduje (dobrze, ze to nie jest wanna ;)
    Znam z autopsji..

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda kolczyk to nie szczoteczka, ale powiem Ci, że kiedyś szczoteczka wpadła mi do jakiejś dziwnej dziury (w hotelu) między umywalką i rurami i zniknęła w podłodze...
    A po kolczyk grzeb w rurach - moja mama tak uratowała pierścionek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kobiety :) Ma pewnie kilka par i każda pasuje do czegoś innego. Dobrze, że ja poprzestałem na jednej. Półtorej właściwie. Musiałem dokupować drugą parę, gdy mi wanna jeden porwała. Nie zorientowałem się, że zahaczyłem i go wcięło.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy22:11

    jutro bedzie lepszy dzień :)
    mar

    OdpowiedzUsuń
  13. mozesz go jeszcze znalezc w kolanku odplywu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że mogę. Ale musiałabym wrócić do tego hotelu.

      Usuń
  14. a już chciałam pisać o kolanku a tu jeszcze trzeba do hotelu wracać ... Będą następne, piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń