poniedziałek, 17 grudnia 2012

dialogues

Najczęściej rano, słysząc dialogi autobusowe lub zakupowe, nie wiem, naprawdę nie wiem dokąd to wszystko zmierza.

 - Poproszę trzy bułki. Raz. 

- Drożdżówkę z wiśnią, poproszę. 
- A ile tych drożdżówek ma być?

19 komentarzy:

  1. jakos to tak bez ladu i skladu ludzie zaczynaja mowic...bez zrozumienia sluchaja...

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie jak w naszym wiejskim sklepie...
    Dialog
    Ja: Poproszę mrożonkę warzyw do potraw chińskich
    Tym czasem dostaję zupę pieczarkową.
    Ja: Ale ja chciałam warzywa.... On: Ale to, to samo,, tylko tym czarnym grzybem się różni

    OdpowiedzUsuń
  3. -Poproszę frytki.
    - Ale nie ma ziemniaków.
    - Mogą być z chlebem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wynika to z tego, że się nie słuchamy...

    OdpowiedzUsuń
  5. to jedna z tych rzeczy, które zasmucają mnie najbardziej. I myślę sobie wtedy, że to przez brak potrzeby obcowania z obcym człowiekiem, brak wewnętrznego przekonania, że uśmiech, serdeczność i otwarcie na człowieka daje radość, wielką, nieograniczoną radość. I że człowiek to nie wróg, to największy przyjaciel. Otwartość i uprzejmość tak niewiele u nas znaczą i tak trudno je w polakach pobudzić. Szczególnie bolesne jest to po dłuższym powrocie z US lub Kanady.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm mnie bardziej drażni np. "3mam kciuki". Wrrr.
    Albo gdy wchodzi nowy profesor na aulę, tytułów ma tyle, że okienka brakuje, nagle otwiera usta i mówi: "Dziś zaczniemy se od...".

    OdpowiedzUsuń
  7. Różnie reaguję na takie dialogi. Czasem jest to uśmiech, czasem chwila zadumy, czasem zniecierpliwienie ...

    Mój hicior to: "Po ile są te lizaki za 50 groszy?" i nie ma tu nic do rzeczy fakt, że pytało dziecko :D Takie roztrzepanie musi niemiłosiernie drażnić wrażliwych polonistycznie sprzedawców ;) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo nikt nikogo nie słucha... sami również nie słyszymy co mówimy ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ludzie za malo mysla w tych czasach...glupieja za to bardzo. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając przytoczony dialog zupełnie Cię rozumiem :) ale kierunku podążania świata też Ci nie podam... ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. jak to było? 'myśli o niebie, a mówi o chlebie' czy jakoś tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. -Jest ślidź?
    -Są.
    -Poproszę dwóch.


    :o)

    OdpowiedzUsuń
  13. hihihi boskie :))
    naprawdę żałuję, że los zmusił, mnie do dojeżdżania do pracy samochodem i nie mogę jeździć komunikacją publiczną. Brakuje mi takich ludowych mądrości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie mimo wszystko najbardziej jednak irytuje, jak odbieram telefon w pracy a z drugiej strony słuchawki miły damski głos : kochanieńka słuchaj

    grrr jaka Ja kochanieńka :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawda jest taka że ludzie może słyszą a nie słuchają, patrzą a nie widzą...

    OdpowiedzUsuń