piątek, 21 grudnia 2012

red

Wchodząc po schodach słyszę dzień dobry.
Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wypowiadające te słowa dziewczę od ponad roku udaje, że jestem w Jej wieku.

Ale cóż, widać czerwona szminka wyraźnie wyznacza granice.

25 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale to, że się do tej pory spoufalała??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, do tej pory mijała mnie bez słowa.

      Usuń
  3. a, że do tej pory mówiła "cześć, siema, helloł"? ;D
    zobaczyła czerwoną szminkę i zrozumiała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba czegoś nie zrozumiałam...że młodsza sporo?

    OdpowiedzUsuń
  5. W czerwonej szmince jest coś takiego, że bardzo ją lubię. U innych kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy13:08

    czytam i nie wiem o co chodzi :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przesadzaj z tym wiekiem. Przecież sama jesteś jeszcze dziewczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczęta mają dla mnie do 18 lat.
      Ja mam znacznie więcej.

      Usuń
  8. czerwona szminka... muszę kiedyś się do niej przekonać :) baaaardzo podoba mi się u innych kobiet, ale ja czuję, że wyglądam w niej śmiesznie... może potrzeba po prostu trochę więcej pewności siebie...? może z NOwym Rokiem to zmienię? pozzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że chodzi o właściwy odcień czerwieni.
      We właściwym będziesz czuła się dobrze :)

      Usuń
  9. Heh... ja od razu zrozumiałam to mijanie bez słowa ;)Z życia wzięte ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy13:59

    Ja mam 33 latka, dwoje dzieci i wciąż dziewczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale starszym od siebie pewnie mówisz dzień dobry :)

      Usuń
    2. Anonimowy10:35

      oczywiście, nawet młodszym:)pozdrawiam justyna

      Usuń
  11. ja się zawsze śmieję z mojego męża ale on wszystkim zawsze mówi na 'ty' i 'cześć'.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy15:10

    ,,te słowo"-przykre;to słowo lub te słowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem czy od razu przykre? Literówki się zdarzają.

      Usuń
    2. Zielone-buty dorobiły się korektora z misją.

      Usuń
  13. a ja dla odmiany- skumałam o co chodziło;)

    ja mam kilka czerwonych szminek, ale ostatnio rzuciłam się na bordo - od 7 rano. i czuję na sobie spojrzenia w sklepach.
    co więcej - jeszcze kilka miesięcy temu bardzo by mi to przeszkadzało a teraz "uśmiecham się do siebie w myślach"

    w moim wypadku to chyba bardziej pewna postawa impertynencka niż większa pewność siebie ( lub niepewność ukrywana pod maską impertynencji;D

    OdpowiedzUsuń
  14. StrangeLady, ja także uważam, że to sprawa odpowiedniego odcienia czerwieni. Ja też do niedawna uważałam, że czerwona szminka jest nie dla mnie. Ale okazało się po prostu, iż różowa czerwień zupełnie mi nie pasuje. Natomiast pomarańczowa czerwień - owszem! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze bałam się korzystać z uroków czerwonej szminki. A może to jest klucz do tego, bym przestała wyglądać na osiemnastkę i zaczęła jak trzydziestka (bo tyleż mi za dwa miesiące stuknie)?

    OdpowiedzUsuń