wtorek, 16 października 2012

shoes

Jeśli chodzi o zakup butów weszłam na zupełnie nowy poziom wtajemniczenia- zamawiam je przez internet mając nadzieję, że okażą się fajne.

31 komentarzy:

  1. Ja moje ukochane glanuchy kupiłam przez internet i teraz się nie rozstaję z nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie było to jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia, żeby kupić coś bez dotykania, przymierzania. Ale teraz też coraz więcej rzeczy kupuję online - książki, ubrania, perfumy (te które już znam, bien sur). Z butami jeszcze jestem ostrożna, bo często ciężko trafić z rozmiarem, ale też już próbowałam :-) To chyba taki znak czasów. Może wynika to z braku czasu? A może z lenistwa? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wciąż w balerinach. Z paczką chusteczek w dłoni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie baleriny i grube rajstopy :)

      Usuń
    2. Dołączam do grupy chodzących nadal w balerinach.
      I odpukać bez chusteczek.
      :))

      Usuń
    3. Mi jest trochę głupio jak mijam kobiety w kozakach.

      Usuń
    4. Dziś w tramwaju usłyszałam, że jeszcze ma być 23 stopnie w tym tygodniu.

      Usuń
    5. :) mi nieswojo ze spojrzeniami innych na moje stopy.

      Usuń
    6. PS kozaków też nie mam;)
      Bardzo nie lubię kupować butów!

      Usuń
  4. Kupiłam w te wakacje japonki przez internet. Na tyle mi starczyło odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja mogę podać Ci stronę amerykańska gdzie jest kilkanaście tysięcy butów fajnych i możesz zwracać do 365 dni (czyli rok) :-) Ja mieszkając w USA mam przesyłkę i zwroty za darmo.. z Polski trzeba będzie zapłacić coś ale kiedyś sprawdzałam i nie tak dużo wychodzi a buty rewelacyjne :-)) www.endless.com :-) ja korzystam z tej i jeszcze jednej firmy od lat. jest sprawdzona i rzetelna :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przybij piątek! :))
    I ja wczoraj wybrał buty przez internet, i wmawiam sobie, że są najlepsze! Szczerze w to wierzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Czytasz mi w myślach, bo również planowałam opisać przygodę kupowania butów przez internet:)

      Usuń
  7. Ogromna oszczędność czasu :)
    Trzeba zmierzyć stopę i sprawdzać nie rozmiar tylko dł.wkładki. Jeszcze mi się nie zdarzyła wpadka.

    OdpowiedzUsuń
  8. też tak robie i ten dreszczyk niepokoju przy otwieraniu paczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. tylko uważaj, gdzie zamawiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam same dobre doświadczenia z tym sklepem.
      A u Ciebie coś poszło nie tak?

      Usuń
    2. A jaki to sklep?

      Usuń
    3. Ja kupuję w www.answear.com.

      Usuń
    4. o! tam nie kupowałam. ech, ostatnio trafiłam z własnej głupoty na sklep- oszusta...

      Usuń
    5. Bardzo fajny sklep. I super szybka przesyłka.

      A oszuści? Zawsze to głupio :(

      Usuń
  10. zamawiasz po raz pierwszy? ja juz sie wyleczylam, jednak nie ma to jak przymiarka w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przerabiałam to :)
    Efekt - dwie pary = strzał w 10. Zimowe. Kozaki. Czarne i jasno brązowe (idealne na -20 stopni które zaszczyciły Nas 2 lata temu).

    Oczywiście zdarzają się "wpadki". Ostatnio botki za 18 zł rozwaliły się po mięsiącu. Bez żalu je wywaliłam, odpruwając kwieciste paski. Może na coś się przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie potrafię mieć niepomalowanych pazurków u stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od dawna kupuję buty przez internet,do tej pory na www.endless.com. Trzy dni i buty były w domu. Było kilka "niewypałów" z rozmiarami, ale zawsze znalazła się chętna do odkupienia. Niestety amazon.com kupił endless i ostatnią parę pieknych, zamszowych kozaków zamawiałam już przez amazon.com. Buty szły tydzień i były problemy z Pocztą Polską, która na kilka dni "zgubiła" przesyłkę, ale i tak się opłacało.

    OdpowiedzUsuń
  14. Robię tak od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważaj na Ryłko - mają zaniżoną numerację ;)

    OdpowiedzUsuń