czwartek, 25 października 2012

press

Zwykle kupuję gazety w Empiku.
Wczoraj zaszłam do Inmedio.
- Czy jest jeszcze Gazeta Prawna?
- Ale jest Pani ślicznie uczesana! – słyszę w odpowiedzi. Sama się Pani tak czesze?

No, znacznie milej niż w Empiku!

29 komentarzy:

  1. A co oprócz Zwierciadła i InStyle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie, InStyle nie czytam od momentu, kiedy skończyła mi się prenumerata.
      Zwierciadło od czasu do czasu, częściej Sens.

      Usuń
    2. Wczoraj zajrzałam, czekając na jogę, w jakiś archiwalny numer Sensu a tam bardzo mądra odpowiedź na list osoby, która powiedzmy miała bardzo zbliżone do moich problemy... zaskakujące...znaczy muszę kupować regularnie :)

      Usuń
  2. ...w Inmedio w mojej okolicy pracuje starszy Pan, który jest tak sympatyczny, że żaden Empik równać się z nim nie może:)
    Jakie gazety jeszcze czytasz?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też najczęściej kupowałam w Empiku, ale Inmedio ma dwie przewagi: jest bliżej i już mnie zapamiętali, o co w Empiku trudno, mimo że często tam chodzę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy10:23

    bo to prawda;-)pozdrawiam.ewelina

    OdpowiedzUsuń
  5. To bardzo miłe kiedy spotykamy się z sympatią i uśmiechem innych ludzi... i niestety zaskakujące bo rzadko się zdarza :/
    udanego czwartku!

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zdałam sobie sprawę, że nigdy w Empiku nie kupiłam gazety...ale za to w pobliskim "mięsnym" mi się zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najczęściej goszczę w Empiku, bo gdzie indziej mi zupełnie nie po drodze. Tym bardziej, że zawsze znajdę coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe co by bylo gdybys poprosila o "Wyborcza" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I od razu wiadomo, to będzie dobry dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie miłe, bezinteresowne uwagi potrafią pozytywnie naładować człowieka na cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A powiem uczciwie... ostatnio na szczęście w każdym z salonów i saloników prasowych z bardzo życzliwymi, ale i bardzo kompetentnymi osobami rozmawiałam (Pan dokładnie znał daty premiery poszczególnych książek :D).

    PS
    Miesiąc temu kupiłam Sens ze zdublowanymi stronami. Tego samego dnia napisałam maila do redakcji, ale informacyjnie, nie roszczeniowym. Następnego dnia dostałam maila z przeprosinami (nie czułam, żeby były konieczne), a dwa dni później kurier dostarczył poprawnie wydrukowany numer z upominkiem. Klasa.
    Zarazem jestem świadoma... agonii prasy papierowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. tak niewiele trzeba, by ktoś obcy wywołał usmiech na naszej twarzy i zapewnil dobry humor na caly dzien.....a w takim dniu mozna góry przenosić i wszystko staje sie prostsze

    OdpowiedzUsuń
  13. nie dziwię się pani...
    a ja przez ciebie zastanawiam się, czy włosów nie zapuścić... chociaż mam ich za mało na takie czesanki :(

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja z kolei zastanawiam się czy włosów nie ściąć bo są za długie na takie czesanki :)) o ironio :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym być tak codziennie witana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam podobnie miło, odkąd na wszelkie zakupy zaczęłam chodzić z córką, która to z kolei nie rozstaje się ze swoimi okularkami przeciwsłonecznymi w kształcie jabłuszek. Nawet najbardziej wnerwioną kasjerkę ujarzmiamy tym wyglądem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. hahahaha no oczywiście, że milej ;-)) Piękne te Twoje fryzury i na tym zdjęciu na głównym blogowym ... ale chyba już kiedyś to mówiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy21:21

    Wydajesz mi się smutna, trochę zakompleksiona ... Z mojego punktu widzenia każdy post mówi o tym, że jednak czegoś (albo kogoś - dziecka?) Ci brak.. Pewnie się z tym nie zgodzisz, ale chyba nie jestem sama w tym przekonaniu.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi tu o to czy się zgodzę czy nie.
      Zielone-buty to ogólnie dostępne fragmenty mojej codzienności. Mają to do siebie, że każdy czytający może je dowolnie interpretować.

      Jednak mieszanie w to jakiegokolwiek dziecka uważam za mocno przesadzone.
      I nieodpowiednie.

      Usuń
  19. "Empik" bojkotuję od dawna. Pod kazdym względem. Gazety kupuję w pobliskim, osiedlowym kiosku, gdzie kdrobinę gburowaty sprzedawca zawsze wie, ze przyszłam po Sens i Zwierciadło :)

    OdpowiedzUsuń