poniedziałek, 24 września 2012

kindle

Mam wrażenie, że zanim dostałam to urządzenie, w drodze do pracy, nic tylko marnowałam czas.

40 komentarzy:

  1. Anonimowy09:55

    Ja czytam na tablecie, a kindle to coś lepszego? K.K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma trochę inny wyświetlacz. Bardziej papierowy, jakkolwiek to nie brzmi :)

      Usuń
  2. A ja nie potrafię przekonać się do elektronicznej książki. Wożę ze sobą na wakacje pół walizki literatury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wożę. A przy łóżku mam książkę i gazetę.

      Jednak nigdy nie mogłam czytać w autobusach. Mam chorobę lokomocyjną, ale, z jakichś powodów, literki nie skaczą mi na Kindle.

      Usuń
    2. To prawda. W samochodzie, w nocy, kiedy nie mogę zapalić lampki nad siedzeniem pasażera, niezastąpione ;)

      Usuń
  3. :) ha ha :) Marnowanie czasu? ;)
    Nigdy. Bo wtedy jako baczny obserwator rzeczywistości coś dostrzegałaś za oknem autobusu.
    Ale czytanie w środkach lokomocji, uwielbiam... i czasem błogosławię korki, bo choć malutki artykuł uda mi się przeczytać ;), a jeszcze jak pada deszcz, w kubku izo pyszna domowa kawa ;)... mogę tak stać i stać ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. jesteś drugą osobą, która zachwala Kindle'a, a ja wciąż nie mogę się przekonać, chociaż rozważam zakup od kilku miesięcy. najprawdopodobniej w zakupie wyręczy mnie mąż.

    jaka była pierwsza książka, którą przeczytałaś (czytasz?) na Kindle?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam to samo, że w samochodzie, autobusie, pociągu nie mogłam czytać. A smsowac to człowiek mógł. Więc coś w tym jest. Niestety ja w drodze do pracy prowadzę samochód i zajmuje mi to (w sumie) 10 min więc nie zdążyłabym tego nawet odpalić....

    OdpowiedzUsuń
  6. Stanowczo wolę namacalną książkę w jej zwykłej postaci. Jednak w samochodzie ... hmmm ... Chyba już wiem o co poproszę w tym roku Świętego Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zastanawiałam się nad zakupem, Ktoś przesłał mi link to pewnej myśli.
      "Kindle jest takim samym zagrożeniem dla książek, jak winda dla schodów."
      Czasem nie ma innej możliwości.
      A książka papierowa ... W ogóle nie ma o czym mówić :)

      Usuń
    2. Panicznie boję się windy... :) Ale faktycznie czasami nie ma innej możliwości i trzeba z niej skorzystać ;) Super myśl.

      Usuń
  7. Kupiłam kindle Panu M. w prezencie w zeszłym roku i jakiś czas później powiedział mi: "Gdybyś mnie zapytała czy chcę kindle powiedziałbym Ci, że nie, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego" ;) ale papierowe książki także wciąż czyta

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tam wole tradycyjne ksiazki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już teraz sobie nie wyobrażam życia bez Kindla i moją pierwszą też była pozycja Picoult.
    Czytam codziennie w pociągu, w tramwaju,wszędzie...
    Nie chcę wybierać między książką papierową a Kindle,każde jest na swój sposób niezastąpione:-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Picoult jest, póki co, moją najlepszą autorką autobusową :)

      Usuń
    2. A dla mnie chyba Millenium Larssona i teraz seria Camilii Lackberg:-) Czyli Skandynawia górą:-)

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć. Zapamiętam :)

      Usuń
  10. duża przyjemność dla czytacza :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. a mój leżał i się kurzył. Aż w końcu sprzedałam. Potrafię czytać tylko"normalne" książki. Też nie mogę czytać w środkach komunikacji, ale zawsze można posłuchać muzyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już złożyłam mężowi zamówienie na trzydzieste urodziny w lutym... chcę właśnie Kindle.
    :)
    U mnie też przeważył fakt, że mam już tyle książek, że nie mam gdzie ich trzymać w naszym skromnym 46 m2 i nienawidze jak mi się kurz zbiera na książkach a to nieuniknione. Więc zbyt dużo argumentów na TAK dla kindle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie odwiecznym problem z miejscem na książki ...

      Usuń
    2. i ten kurz :/
      aż mi szkoda tych książek.

      Usuń
  13. Ohhh dla mnie osobiscie nie ma jak ksiazka, jej zapach, szelest przewracanych stron...nie skusilabym sie na zamiane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku nie chodziło o zamianę.

      Usuń
    2. W takim razie fair play :) pogodzenie jednym z drugim jest swietnym rozwiazaniem :)

      Usuń
  14. W tamtym roku kupiłam sobie kindle, ale nie mogłam się przekonać. Oddałam tacie i nadal otwieram wielgaśne książki w autobusach. :) One mają urok, którego nie zastąpi mi naprawdę nic.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też jestem za papierową książką, choć nie "potępiam" czytających z kindle'a
    ja i tak zawsze czytam co najmniej 3 książki równolegle i tę najcieńszą (i najlżejszą) noszę w torebce.poza tym jedyną rzeczą bez której się nie ruszam z domu to mp3

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi już minął czas, kiedy szłam zawsze z muzyką w tle.
      Choć to zwykle wraca jesienią.

      Usuń
  16. Uśmiechnęłam się bardzo szeroko czytając ten wpis a później Twoje odpowiedzi na komentarze :))
    Pamiętam jak zastanawiałaś się nad kupnem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rzecz w tym, że nie kupiłam. Dostałam i to wszystko ułatwiło :)

      Usuń
    2. :)) Dobrze mieć darczyńców, którzy prezentem rozwiewają wszystkie dylematy :)

      Usuń
    3. Przekażę Darczyńcy :)

      Usuń
  17. to samo mogę powiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy13:52

    Nie ma dnia, bym tu nie zajrzała. Baaaaardzo lubię ten blog. Z wielu powodów.
    Małgosia, sześćdziesięcioletnia, zaledwie!
    ;)
    Dobrych dni, Kochani wszyscy!

    OdpowiedzUsuń