sobota, 17 listopada 2012

after

Budzę się po 12 godzinach.
Nie mam pewności czy odespałam wszystkie przygotowania, stres i cały dzień na obcasach.

15 komentarzy:

  1. Pierwsze moje skojarzenie ze zdjęciem i z tytułem posta to after party ;-)
    Ale to jednak chyba o pracę chodzi :-o

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak dla mnie to dopięcie formalności z kredytem = zakupem mieszkania ? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie, nie.
      Organizacja dość dużej konferencji.

      Usuń
    2. Och czyli praca ... w takim razie życzę leniwej soboty.

      Usuń
  3. Myślę, że należą się brawa i gratulacje, prawda?:))
    Na pewno wszystko było dopięte na ostatni guzik.
    Miłego weekendu, after:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Tobie również :)

      Usuń
  4. Ja tez odsypiam i dobrze mi z tym;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam całego Twojego bloga, każdą notatkę. Czytałam w pracy, w przerwie między sprzątaniem jednej szuflady i drugiej, przy porannej kawie i gotowaniu ziemniaków na obiad :) Biorę się za obcasy. Tymczasem dziękuję za dobrą lekturę i piękne nuty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie miło mi to słyszeć :)

      Usuń
  6. miłego odsypiania:-)
    ja ostatnią dużą konferencję odchorowałam :-\

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam sobotę za to właśnie, że mogę sobie dłużej pospać i odpoczywać po tygodniu pracy, choć wiem, że za chwilę trzeba zrobić domowe obowiązki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy22:01

    a czy nie mozna inaczej niz na szpilkach ( obcasach)????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że można.
      Choć dla mnie to już nie to. Nie podczas takiego "wydarzenia".

      Usuń
  9. Na pewno wszystko poszło super!

    Ech, gdzie te czasy, kiedy mogłam odespać stres... Teraz staram się z nim uporać "na czuwaniu";-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od kilku dni nie mogę odespać stresu... MASAKRA!!!
    A w ogóle genialne buty! Sklepy internetowe nad którymi teraz pracuję będą chyba miały podobne w ofercie :P

    OdpowiedzUsuń