sobota, 12 marca 2011

the worst day ever

Zostawiłam dziś Drapiego w komisie.
Nic gorszego nie może mi się przydarzyć, więc na domiar złego obejrzałam “Pamiętnik”.

The notebook

9 komentarzy:

  1. nie podobał sie "pamietnik" pani ?

    OdpowiedzUsuń
  2. dina - nie, nie w tym rzecz. To najsmutniejszy film jaki w życiu widziałam. Po każdym obejrzeniu ryczę przez dobre 10 minut.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ogladałam, więc nie wiem...
    Dla mnie póki co smutnym filmem jest "Zielona Mila", "PS. Kocham Cię".

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam tę książkę w pociągu relacja warszawa-poznań i beczałam w przediale:) współpasażerowie chyba się troszkę zdziwili.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po każdym obejrzeniu a ogladalam go juz chyba z dobrych kilkanascie razy,rycze jak bóbr pół wieczora zaraz po obejrzeniu,to chyba jeden z nie wielu pieknych filmow ktore tak mnie wzruszaja..wiec jak by cos służe chusteczką :P

    OdpowiedzUsuń
  6. @ zielone-buty: właśnie obejrzałam ten film trzeci raz. działa na mnie jak cebula, z tym, że jest tysiąckroć przyjemniejszy w obyciu. piękny, zaskakujący za każdym razem, poruszający. tak bardzo chciałoby się przeżyć coś tak pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy22:46

    Czytałam i oglądałam. I przyznam, że wzruszyła mnie zarówno książka, jak film, bo jakby inaczej...

    Pozdrawiam

    K.K

    OdpowiedzUsuń
  8. tak-miałam taką samą reakcję po obejrzeniu..ale nadal jest to jeden z moich ulubionych filmów..:)
    uściski!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutny, ale dobry. Dobrze pamiętam ten film. Polecam również :)

    OdpowiedzUsuń