poniedziałek, 8 sierpnia 2011

:)

Myśląc o minionym weekendzie stwierdzam, że chyba źle to wszystko rozegrałam.
Powinnam była wyjść za marynarza. Albo coś w tym stylu :)

8 komentarzy:

  1. Albo zostać marynarzem:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ten widok

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy13:59

    Oj nie wiem czy byś chciała marynarza za męża, która tylko raz na jakichś czas w domu jest :P

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Anko - no właśnie rzecz w tym, że ja akurat mogłabym chcieć

    OdpowiedzUsuń
  5. Delie - ja już bardziej widzę siebie jako rybka. Zawsze uważałam, że jest coś romantycznego w byciu rybakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy07:50

    wszystko fajnie... tylko te przesiągnięte zapachem ryb i szlamu ciuchy.. zewsząd ogarniająca sie wilgoć. Zastanów się jeszcze ;)
    ik

    OdpowiedzUsuń