środa, 2 grudnia 2009

above

Z okna naszej kuchni widać dach, o którym lubię myśleć, że jest paryski.
Korzystając z połowy wolnego dnia, i pogody, która nieustannie mnie zaskakuje, zabieram się za sprzątanie.

5 komentarzy:

  1. najważniejsze, to siebie przekonać, że jest paryski :) jak już tak będzie, wszyscy uwierzą. ja uwierzyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No przecież on JEST paryski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Paryski! Jak mi Bóg miły!

    OdpowiedzUsuń
  4. zaiste paryski ;))
    a po porannej mgle wymieszanej z mrozem mam słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. paryski, paryski, ale jakościowo to on niebezpieczny:) na kominach ciut sie znam:)

    OdpowiedzUsuń