poniedziałek, 11 lutego 2013

how?!

Nie rozumiem. Naprawdę.
Jak można, ot tak, w centrum handlowym, zapytać dlaczego ktoś nie ma dzieci?!

111 komentarzy:

  1. Brak taktu, wyczucia? A raczej brak rozumu, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy21:43

    można też zapytać, dlaczego ktoś nie jest jeszcze po ślubie, skoro już najwyższy czas - i to w czasie niedzielnego obiadu...
    KK

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakładam, że to pytanie - dla odmiany - zadała osoba dorosła, bo gdyby pytało dziecko to nie byłoby w tym nic dziwnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosła. Słabo mi znana.

      Usuń
    2. No to słabo... A jak jeszcze doczytałam poniżej, że to był osobnik płci męskiej to już całkiem zgłupiałam...

      Usuń
    3. Nie wiem o co chodzi z tym światem.

      Usuń
  4. Ha ha, można, można, tak samo, jak oznajmić osobie, którą ledwo się zna, że się o dziecko stara. Taki świat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś musi być na rzeczy z tymi, których ledwo się zna.
      Okazuje się, że tym najłatwiej o wylewność.

      Usuń
  5. w centrum handlowym jeszcze nie slyszalam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, wszystko przed Tobą! :)

      Usuń
  6. PS ale to ze w moim wieku, zegar tyka ... itp. to i owszem calkiem czesto ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też już ponoć tyka.

      I ok, ja poradzę sobie z takim pytaniem. Ale co odpowiadają wszyscy ci, którzy bardzo chcieliby mieć dziecko, a niestety nie mogą?

      Usuń
    2. Tacy odpowiadają "wszystko w swoim czasie", chociaż na usta ciśnie się coś gorszego niż odczep się, nie twoja sprawa....

      Usuń
    3. Ja, jako przedstawicielka tej grupy "chciałaby, ale się nie udaje..." w takich sytacjach mam ochotę wykrzyczeć (!) cokolwiek, byleby już nie słyszeć tego kolejny raz.

      Kolejny raz i tak nadchodzi - niespodziewanie ;)

      Ech!

      Usuń
    4. Potwierdzam...

      Usuń
  7. Zależy, kto i jak pytanie zadał:) Miejsce nie ma raczej żadnego znaczenia.
    A takich kwiatków jest więcej.
    Urodzi się dziecko w najbliższej rodzinie to zaraz "teraz na was kolej". Urodzi się pierwsze i zaraz "a kiedy planujecie drugie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ma znaczenie! :)

      Jestem w stanie zrozumieć takie pytanie w domowym zaciszu. W gronie bliższych osób. Ale, na Boga, nie w centrum handlowym, nie sekundę po "cześć". I jeszcze z ust chłopaka, którego ledwo co pamiętam ze studiów!

      Usuń
    2. No wiesz, z Przyjaciołką mogę o takich sprawach rozmawiać nawet w centrum handlowym;)

      Praktycznie nieznajomuy chłopak?! No muszę, OMG ;)

      Usuń
    3. Z Przyjaciółką to ja mogę rozmawiać wszędzie!

      Praktycznie nieznajomy. Adam. Adam jakiś-tam. Pchał wózek, zatrzymał się, powiedział "cześć", wyciągnął dziecku smoczek ("pokażemy ząbki?") i zapytał "A Ty kiedy będziesz takie miała?"

      Ty mówisz OMG, ja pytam WTF?!

      Usuń
    4. PS takie wiosenne masz to zdjęcie! :)

      Usuń
    5. :))

      Już mam dosyć zimy:)

      Usuń
  8. Anonimowy22:10

    skad ja to znam :/ moj zegar tyyyyykaaaa...na urodziny, imieniny, swieta..wszyscy zycza dziecka. Bo to juz czas. A nawet sporo po terminie!!! Pozdrawiam, Ann

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie raz słyszałam to pytanie. Aż do ludzi nie chce się iść :/.
    A ciekawe co ten znajomy myślał zanim u niego pojawiło się dziecię :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaloze sie, ze osoba pytajaca ma juz dziecko i po prostu nie potrafi na zaden inny temat rozmawiac.
    Pytanie samo w sobie nie jest zle. Widzi sie kogos po latach i pyta tak ot 'czy jest maz, czy jest dziecko, dom, pies...itp'. Ale zeby ktos sie jeszcze pytal CZEMU NIE?!
    Moglas odpowiedziec: "Masz prace? Nie? ooo a to ciekawe, a czemu?! Bo wiesz, ja pracuje..." - heheh bez urazy ;)
    sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę! To tak osobiste pytanie!
    I właśnie, a co z tymi, którzy nie mogą mieć dzieci a bardzo by chcieli?
    Podobnie z pytaniem "karmisz piersią?" jakby to była rzecz wagi państwowej!
    Nie ma chyba lepszego określenia niż WTF?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WTF zwykle się nadaje :)

      Czasem mam wrażenie, że matkom zacierają się granice intymności. I nagle poród, piersi, mleko i co tam jeszcze jest są tematem tak samo dobrym do rozmowy, jak każdy inny.

      Usuń
    2. Po ciąży wiele się zmienia. Między matkami nie ma tematów tabu :o) To naturalne.

      Usuń
    3. Owszem, naturalne. Jednak... ile można?

      Usuń
    4. @Moaa I niech między matkami nie będzie. Naprawdę nie mam nic przeciwko :) Ale niech te wszystkie matki nie opisują mi przebiegu porodu przed wejściem do windy.

      Usuń
    5. @epiforyczna Można. Choć nie mam pojęcia dlaczego.

      Usuń
    6. Oczywiście co za duzo to nie zdrowo, jak we wszystkim.
      @zielone-buty, a co stoi na przeszkodzie poinformowanie, że temat mało ciekawy dla Ciebie ? :o)

      Usuń
    7. Kaśka20:24

      Jestem matką od ponad roku i muszę przyznać, że uświadomiłam sobie jak zatarły się granice intymności. I że rozmowa właśnie o karmieniu piersią, o porodzie, szyciu itd. nie krępują mnie nawet, gdy rozmawiam z osobami, które nie mają dzieci. Powiedziałam sobie DOSĆ! nie każdy chce tego słuchać.

      Usuń
  12. na początku pomyślałam, że to była może jakaś propozycja zbyt wprost ;) no ale skoro pchał wózek to ja już nie wiem ;)
    może jest tak szczęśliwy, że chce pochwalić się każdemu i chciałby żeby każdy tego szczęścia doświadczał tu i teraz - wtedy myślenie raczej pozostaje uśpione, więc dlatego centrum handlowe itp.
    oczywiście tak sobie gdybam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to i ja nie mam pewności.
      Chłopak po filologii. Może chciał coś między wierszami :)

      Usuń
    2. kto go tam wie ;)

      Usuń
  13. znak czasów. modne jest być - jak ja to nazywam - "Hurra do przodu!" czyli bez oporów wszystko/wszędzie/o wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  14. A jak juz sie zdecydujesz/uda Ci sie/wykosztujesz na in-vitro czy co tam jeszcze to beda komentowac, ze najwyzszy czas, dlaczego tak pozno, a niektorzy nawet, ze egoizm bo w tym wieku. Inni znowu beda mowic Ci o wszystkich zlych rzeczach, ktore moga Ci sie przytrafic podczas ciazy lub porodu. To ostatnie spotyka nawet od obcych ludzi jak juz brzuch widac. Wyciagaja tez lapska, zeby pomacac brzuszysko, bo wiesz ciezarny brzuch to dobro spoleczne. Ludzi lubia wlazic z zabloconymi buciorami w zycie innych ludzi, zwlaszcza kobiet. Cokolwiek bysmy nie robily, jakiekolwiek bysmy decyzje podejmowaly to i tak znajda sie tacy, ktorzy je skomentuja, zakwestionuja etc. Mojego meza jakos nikt nigdy nie pytal dla czego nie mamy dzieci, czy planujemy etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie mojego też nie pytali dlaczego czyżby obawiali się ciosu sierpowego ????? :)))))

      Usuń
  15. Mam nadzieje, ze po tym idiotycznym pytaniu nastapila Twoja cieta riposta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie!
      Nie spodziewałam się tego pytania. Nie byłam przygotowana!

      Usuń
  16. Każdy mierzy swoją miarą. Osoby, które mają dzieci myślą, że szczytem marzeń jest mieć dziecko. Nie rozumieją, że po prostu można nie chcieć mieć dzieci albo nie jest się jeszcze na to gotowym. Ja ostatnio zostałam oceniona jako CHŁODNA (oczywiście za plecami), bo nie miałam ochoty uśmiechać się i brać na ręce dziecka kuzynki... wolałam głaskać kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A już szczytem jest dla mnie (nie posiadającej potomstwa) pytanie o to dlaczego moja starsza siostra nie ma dzieci i kiedy je będzie miała?!

    OdpowiedzUsuń
  18. Obawiam się, że coraz więcej ludzi coraz częściej ma wrażenie, że OCZYWISTOŚCIĄ jest wywnętrzanie się.
    Pytają o wszystko, wszystkich, bez żadnego skrępowania, w miejscach przypadkowych. Jeszcze dodatkowo są zdziwieni, że rozmówca czuje się skrępowany albo wręcz obrażony pytaniem.

    Ja ostatnio na takie pytanie zadane "od czapy" w towarzystwie różnych ludzi zareagowałam następująco:
    - skoro mówimy o takich różnych rzeczach intymnych to kiedy ostatnio "srałeś", bo to istotne dla zdrowia, wiesz?! A jak wyglądał ten kał? Tu się lekko speszył. To znaczy, że moje pytanie cię lekko speszyło, zdziwiło? Nie chcesz opowiadać o takich szczegółach?! Serio? To PRYWATNA sprawa?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ Wy potraficie generalizować. Pytanie mocno nie na miejscu, fakt. Ale twierdzenie, że matkom zacierają się granice, że o niczym innym tylko o porodach... Mam dwoje dzieci, walczyłam o to żeby je mieć kilka lat, tez słyszałam te denne pytania, widziałam znaczące spojrzenia. Teraz jednak nikomu życia nie urządzam i nie pytana o porodach nie mówię. To moja sprawa.
    Głupota, arogancja i tupeciarstwo są wszechobecne i trzeba je tępić w zarodku,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że sporo tu uogólnień.
      Myślę jednak, że jest w nich dużo racji.

      Usuń
  20. Ja też jestem dziwolągiem, w związku od dwudziestu lat, a bez męża i dzieci. Takie pytania słyszę, sugestie również, ale mam to głęboko w dupie, aczkolwiek takie pytanie, zadane znienacka potrafi dać w pysk:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ktoś nie ma czym się chwalić to się chwali rodziną - tak też uczynił pan Adam i przy okazji rzucił mimochodem pytanie o dziecko. Widocznie nic lepszego od spłodzenia potomka w życiu nie dokonał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:36

      Ależ Ty przemądrzała jesteś. tak się składa, że akurat rodzina JEST najwazniejsza. Z dziećmi lub bez...ale co może mieć większą wartość? Że dobra praca, świetne auto, super wypasione wakacje? tak, tak, super, faktycznie...

      Usuń
  22. Też nie rozumiem dlaczego obcesowe dopytywanie się o posiadanie dzieci jest jednym z pierwszych pytań od dawno niewidzanych koleżanek i kolegów ze studiów/szkoły, i też tego nie znoszę.
    I już nauczyłam się jakoś z tym radzić, odpowiadam wtedy: "a posiadanie dzieci to jakiś obowiązek?". Najczęściej powoduje to tak dużą konsternację u pytającego, że nie ma już odwagi drążyć "a dlaczego", etc.

    OdpowiedzUsuń
  23. ...Jestem matką...nie zadaję takich pytań, sama ich nie lubiłam...lubię rozmawiać o Dzieciach ale jeśli Ktoś ma na to ochotę...ale lubię też o muzyce, o śpiewaniu...o pasjach, o filmie...o dobrych smakach...
    To prawda Lena jest całym Światem, ale pamiętam o tym, ze jest TYLKO naszym Moim i S.
    ....trzymaj się dzielnie i naucz się odpowiadać..."a to chyba nie Twoja sprawa...,prawda?!"...skoro Ktoś nie przejmuje się, że urazi Ciebie, to tym bardziej Ty nie myśl o tym, że Ktoś się poczuje nieswojo....
    Pozdrawiam...:)
    Ola
    P.S. ...pazury dziś mam czerwone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie pamiętać, że dzieci są całym światem (tylko) dla swoich rodziców :)

      Usuń
  24. ludzie są...i nie będa nigdy inni.

    sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ludzie pytają, przy byle okazji, niezależnie od miejsca (WTF to zdecydowanie pierwsza moja myśl), ale też życzą z okazji urodzin, imienin, Gwiazdki, Nowego Roku... i bez okazji też. O ile takie pytania zadaje ktoś z rodziny czy najbliższych przyjaciół to można sobie te pytania wytłumaczyć tym że kochają, troszczą się, ale co pomyśleć jak to przyszywana ciotka, czy mało znana sąsiadka? Żadnych granic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WTF to moja pierwsza myśli w wielu sytuacjach :)

      Usuń
    2. To zupełnie tak, jak moja ;) a co do pytania- sama tego nie robię, bo nie moja sprawa, ale sądzę, że koleś po prostu chciał zagadać i nic innego mu nie przyszło do głowy- tak, jakby mówił: "mamy urlop w lipcu i jedziemy na Mazury- a wy? kiedy macie urlop?" oczywiście pytanie (i jego waga) są inne, niemniej jednak on pewnie nie ma lepszego tematu od paru miesięcy do poruszenia. smiem nawet przypuszczać, że odpowiedź wcale go nie interesowała jakoś sczególnie ;)
      ja często dla odmiany słyszę: 'to ile miałas lat jak urodziłaś Zuzkę? - 22- "oj biedna. wpadka?" :D

      Także kochana: WTF, uśmiech i hej do przodu. niestety wszystkich się nie nawróci i taktu nie nauczy ;))

      Usuń
    3. Owieco,
      uwielbiam Cię!:)))

      I tak, zgadzam się, dla 'młodych rodziców' to pytanie, jak każde inne, jak o pogodę.
      Nie wiem, dlaczego, ale pytanie o partnera, ślub, dziecko są dla niektórych najważniejsze. Odpowiedź często jest pożywką dla plotek.

      Ja uwielbiam pytania- ' z kim idziesz do kina? Sama?!' lub 'dlaczego nie jesz? Odchudzasz się?' NIE!!!!!

      Rany!!!!

      Usuń
    4. :))

      U mnie, przy świątecznym stole, słychać "Ale zjedz, to chude mięsko. Nie przytyjesz.", choć to oczywiście inna (babcina) kategoria uwag.

      Usuń
    5. Moja babcia, ma inny punkt widzenia... W podobnej sytuacji uraczyła moją kuzynkę komplementem- "zjedz, i tak nie zostaniesz modelką"... Zapadła wielka konsternacja, bo dziewczyna modelką może zostać, ale być nią nie chce... Więc miny wszystkich mówiły, słynne, WTF :))

      Usuń
  26. """"""I ok, ja poradzę sobie z takim pytaniem. Ale co odpowiadają wszyscy ci, którzy bardzo chcieliby mieć dziecko, a niestety nie mogą?""""""""""""
    -co odpowiadają?
    boli jak nóż wbity w serce ,ciśnie Cię w gardle i chce Ci się płakać i nie wiesz co odpowiedzieć (to takie odczucie na początku 3 lata), a później stajesz się twarda jak beton i takie pytania spływają to po Tobie jak po kaczce Jeśli wiedziałam ,że jest to pytanie żeby mi dokuczyć odpowiadałam ciętą ripostą uderzałam w najsłabszy jego punkt (to odruch obronny:)).......po jakimś czasie się zupełnie wyłączyłam od tych myśli nie zadręczałam się ,wrzuciłam na luz pogodziłam się z losem i.......stał się cud :))))))))


    Ci którzy maja trochę taktu nie zadają takich pytań.
    Moja szwagierka "bardzo taktowna", któregoś Bożego Narodzenia życzyła mi ze smutną miną cyt: Niech Ci Bóg błogosławi w tym roku... TRAGEDIA !!! nie zapomnę tego

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Zauważyłam, że im jestem starsza to coraz mniej obchodzi mnie to, co ktoś mówi o mnie czy w związku ze mną (mam na myśli ludzi, z którymi nie wiąże mnie żadna emocjonalna więź; oczywiście nie pozwalam się obrażać - choć po prawdzie nie zdarzają mi się takie sytuacje jakoś...). To chyba musi być starość:)

    Co nie zmienia faktu, że brak taktu jest obecnie normą.
    Często słyszę pytanie w stylu : a kiedy drugie dziecko?
    Odpowiadam : nigdy. i zapominam o tej rozmowie właściwie natychmiast. Tak, to musi być starość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhe :) cos w tym jest ;)

      Usuń
    2. :) chyba przeszłam z etapu WTF (o, którym m.in. mowa powyżej) na etap IDGAF.

      Usuń
    3. Oj, żebyś tylko wiedziała jak spodobało mi się IDGAF :)

      Usuń
    4. IDGAF to faktycznie dość dobry stan ;)

      Usuń
    5. Też sympatyzuję :)

      Usuń
  28. Potwornie mnie takie pytania irytują. Kiedy bezustannie byłam pytana, dlaczego nie wzięliśmy ślubu, zaczęłam odpowiadać, że "On mi się nie oświadczył - widocznie nie chce, żebym była jego żoną".

    Pytanie o dzieci na szczęście do mnie nie docierały, bo co niektórzy obawiali się mojej reakcji. I słusznie, bo gdyby spytała mnie o to słabo mi znana osoba, na bank odpowiedziałabym coś typu "nie możemy", "jestem bezpłodna", "wolę koty".

    Uważam, że ktoś, kto zadaje takie pytania, przekracza granice. Znam mnóstwo osób, które chciałyby, a z różnych przyczyn nie udaje im się "wziąć ślubu" czy "mieć dzieci". I zwyczajnie nie chcą dzielić się z innymi tak prywatnymi sprawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedzi typu "nie możemy" (i smutna mina) cisną mi się na usta za każdym razem.
      Czasem jednak boję się, że tak nie można igrać z naturą. I że ta, kiedy zajdzie taka potrzeba, przypomni sobie wszystko co mówiłam.

      Usuń
  29. Uwielbiam takie pytania.Potem dochodzi: kiedy drugie? czy karmisz piersią itd.+ mini wykład:))) Ja kiedyś zapytałam kobiety, która mi zadała pytanie o drugie dziecko, a co jeśli właśnie straciłam ciąże (właśnie słyszałam wtedy o 3 poronieniach wśród znajomych)? zapadła dłuuga cisza. Pytanie było jedynie prowokacją, ale nie wyobrażam sobie jak okropnie się musi czuć ktoś, kto ma tego typu problemy.
    Koleżanka obiecała,że już nigdy tego pytania nie zada:)))
    Gratuluję taktu osobie, która Ci to pytanie zadała!

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja właśnie dziś usłyszałam od Pani widywanej sporadycznie na spacerach i znanej jedynie z "dzień dobry" - "no a kiedy do pracy?". To była nasza pierwsza rozmowa.
    Od razu przypomniało mi się co pisałaś tu i "na obcasach"...
    ehh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że ludziom zwyczajnie nie jest głupio? Ot tak, bez skrępowania, zapytać o coś takiego?!

      Usuń
    2. Nie wiem :)
      Mam jednak pewną teorię na ten temat. Wydaje mi się, że ludzie kiedy zadają nam te głupie pytania, myślą że to jest coś o czym my właśnie marzymy.
      Widocznie kobieta z dwójką małych dzieci marzy tylko o pracy, a kobieta z pracą bez dziecka tylko o nim :)
      tak sobie wymyśliłam :)

      Usuń
  31. według mnie, z całym szacunkiem, nie ma w tym nic niestosownego, jesli oczywiście pytanie nie jest zadawane na forum i to zalezy tez od pobudek pytającego (rozmowa znajomych, zwykle pytanie w celu infromacyjnym, pelne serdecznosci). fakt, cała niestosownosc polega tutaj na tym, ze dla pytanej osoby to moze byc trudny temat, na niekorzyść dochodzą okoliczności takiego pytania; ale samo pytanie nie ma dla mnie w sobie nic negatywnego, odbior wynika jedynie ze stosunku osoby pytanej do danego tematu. duże uogolnienie: to tak, jakby urazac sie za pytanie o lody pistacjowe, bo przecież nie lubimy pistacji albo pytanie o partnera, podczas gdy jestesmy np. po rozstaniu. druga osoba nie zawsze moze wszystko o nas wiedziec i według mnie, dlaczego miałaby nie pytać? chyba warto w takiej sytuacji asertywnie zareagować, niz bulwersowac;-)

    z pozdrowieniami!

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak żyje się w kraju, gdzie obowiązuje jeden poprawny model życia, to można :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Anonimowy19:00

    Tego typu pytanie, a także wiele innych w podobnym stylu również i ja słyszę. I mam juz dość wymuszania na sobie zawstydzającego uśmiechu. Jak sobie z tym radzisz, zachowujesz się w tej sytuacji? Osobiście zmierzam walczyć z moją uprzejmością i odpowiedzieć w końcu ''A CO CIE TO OBCHODZI?''.
    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem udaje mi się z cięta ripostą :)
      Częściej jednak jestem na prawdę zaskoczona (a WTF huczy w głowie).

      Usuń
    2. u mnie w pracy wzajemne kółko adoracji osób starszych płci żeńskiej też ma właśnie ulubione zapytanie: kiedy potomek? albo noto trzeba myśleć o dzidziusiu.

      ostatnio swoją rolę spełniła puenta: "jak Bóg da to będzie, jak nie da to nie będzie". Zapadła cisza. Moja osobę pozostawiono w spokoju. Kółko adoracji przeniosło się na inne koleżanki, które nieśmiało się uśmiechają w ramach odpowiedzi.

      Usuń
  34. Anonimowy19:07

    ...a ja z "drugiej ręki" usłyszałam, "no jak to, rok poślubie i jeszcze nic się nie zapowiada, to które nie może..." (pytanie było skierowane do mojej teściowej)
    Temat na czasie.
    Lubię tego bloga, te krótkie, ale jakże wiele wyrażające wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lepiej, że do teściowej niż od teściowej.

      Dziękuję. Bardzo mi miło :)

      Usuń
  35. Nie wiem o co chodzi... kobieta zachodzi w ciążę i nagle następuje boom słowny. Nagle wypada, ba, trzeba mówić o plemnikach, macicy, porodzie, łożysku, a potem karmieniu piersią i pękających sutkach. Brrr.
    Na szczęście nikt, nikomu na siłę dziecka do brzucha nie włoży ;)
    Ja nie mam wrażenia, że zegar mi tyka (chociaż w marcu strzeli mi 28 rok), natomiast denerwuje mnie wcinanie się w moją prywatność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Nigdy nie byłam w ciąży.
      Ale coś tam idzie nie tak. I jest dokładnie tak, jak mówisz.
      I tylko te nieliczne, mądre kobiety na pytania poporodowe odpowiadają "Wiesz, Ty jeszcze nie rodziłaś, to nie będę Ci opowiadała".

      Usuń
  36. Pytanie, jak obowiązkowe życzenia od rodziny: żeby się Wam poślubiło, urodziło i żyło przyzwoicie. Żenujące i (czasem) doprowadzające do szału, ale... wpisane w mentalność rodem z telenoweli.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale mam zły dzień! Chyba byłabym dziś bardzo niemiła do kogoś, kto zadałby mi jakiekolwiek, niestosowne pytanie!
    I cały dzień pytam WTF, f...!!!!t

    OdpowiedzUsuń
  38. ja na szczęście przez ostatnie 7lat 'wychowywałam" otoczenie, że dzieci nigdy mieć nie będę.
    na początku rzucali jeszcze "wszyscy tak mówią póki wpadki nie zaliczą"
    ale jak odpowiedziałam raz i drugi, że kobieta jeśli nie chce dzieci to mieć ich nie będzie - z odpowiednią intonacją - dali spokój.

    teraz jak chcą dokopać pytają o pracę, na szczęście nauczyłam się płakac tylko w samotności

    OdpowiedzUsuń
  39. Zawsze wiedziałam, że w centrum handlowym traci się rozum...

    OdpowiedzUsuń
  40. Anonimowy10:18

    A moim zdaniem jest tak jak napisał ktoś wyżej, iż "odbior wynika jedynie ze stosunku osoby pytanej do danego tematu"

    Dla mnie pytanie o dzieci nigdy nie było rażące. Pytana, zgodnie z prawdą, odpowiadałam najpierw, że "jeszcze nie", póżniej zagadywana o drugie, "że planujemy", a teraz "że juz dziękuje". Nigdy nie naruszało to mojej intymności.

    Kazde pytanie zadane przez osobę, która nie zna nas bliżej może okazać sie dla nas niestosowne. Czy to o pracę,której nie mamy, czy o wakacje na które nas nie stać czy o męża z którym się rozstałaś.

    Pamiętam, kiedy moja bliska przyjaciółka, w wieku lat 30, po rozwodzie zmieniła nazwisko na panieńskie, zewsząd słyszała gratulacje z okazji ślubu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z anonimowym powyżej. Mnie absolutnie nie rażą pytania o trzecie dziecko, pewnie dlatego, że czuję się spełniona w tym temacie w 100%.

      Usuń
    2. A moim zdaniem jest to niestosowne.
      Nie, kiedy znamy się ledwo-ledwo.

      Usuń
  41. Anonimowy10:50

    A skąd wiedział, że nie masz dzieci? może zostało w domu?
    a tak na poważne to ja też nie lubię takich pytań kiedy ślub, kiedy dziecko, jak jest dziecko to kiedy drugie bo dopiero wtedy jesteśmy kompletną rodziną bla bla
    Pozdrawiam -marucia

    OdpowiedzUsuń
  42. Anonimowy23:24

    A mnie nieco śmieszy zacietrzewienie obydwu stron...
    Zarówno tej zadeklarowanej niechęci do posiadania dzieci jak i zwariowanej na puncie macierzyństwa. Obydwie postawy cisną mi na usta...WTF...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłoby pewnie większego problemu, gdyby chcieć oznaczało móc.

      Nie jestem w stanie wyobrazić sobie może poczuć się osoba, która nie może mieć dzieci, a na każdym kroku pytana jest o to, czy ma, dlaczego nie ma, kiedy będzie miała. I pytają o to praktycznie obcy ludzie.

      Usuń
  43. Mnie kiedys nowo poznana, bezdzietna osoba zapytala kiedy bede miala drugie dziecko.

    Czasem na tak infantylne pytania udzielam rownie infantylnych odpowiedzi,wprowadzajac rozmowce w celowe zaklopotanie i tak bylo tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  44. Przerabiam to tak często, że już chyba przestałam na to zwracać uwagę...

    OdpowiedzUsuń
  45. Co prawda pytania "kiedy" i "dlaczego" sie od siebie różnią, co nie zmienia faktu, że to nie Jego sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Wtedy się nie odpowiada nic poza tym, że będziesz mieć gdy przestaną pytać.

    OdpowiedzUsuń
  47. Niektórzy go mają, niektórzy nie - takt.
    Tak samo między uszami, niektórym wiart hula...

    OdpowiedzUsuń
  48. a ja niepłodna kobieta mowie,że jestem i to w 8 miesiącu (pomijając że jestem szczupła i bez brzucha)no i widzę zdziwienie w oczach a co moja ciąża nie ma terminu.

    OdpowiedzUsuń
  49. mnie też to dziwi.
    bardzo.
    świat stanął na głowie. niestety.

    OdpowiedzUsuń
  50. Świat nie stanął na głowie - zawsze stał. Takie pytania słyszałam moja mama kiedy w wieku 24 lat była jeszcze "starą panną" :) a jej koleżanki miały już po 2 dzieci. Ale to były lata 70-te. A potem drugie dziecko (ja) urodzone po 35 roku również budziło oburzenie społeczne (taka stara matka!). Myślę, że teraz i tak jest lepiej. Dzieci rodzi się coraz mniej, trąbią o niżu demograficznym - stąd pewnie nawrót takich pytań. Niestety, rzeczywiście niektórzy zapominają, że ewolucja jest przeciwko nam i nie zawsze chcieć to móc. I wtedy może robić się przykro. Ale jeśli nie chcesz, albo jeśli chcesz, tylko że później, to takie pytanie nie wydaje mi się takie trudne. Trudniej się mówi o problemach niż o przekonaniach.

    OdpowiedzUsuń
  51. No tak a co mam im wywalić odpowiedź ,że już 5 lat się staramy i nic . A prawda jest taka, że nigdy nie zajdziemy w ciąże.A w ciąży jestem tyle, że adopcyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja to rozumiem i ja nie pytam. Adopcji też nie należy się wstydzić, tylko ją promować. Szkoda tylko, że w Polsce to takie trudne.

    OdpowiedzUsuń
  53. No niestety adopcja w Polsce jest trudna. A wstydzić to ja w ogóle się nie zamierzam .Jedni rodzą inni adoptują.Pytania nie taktownych osób są i będą , z czasem nie przyjmuje się ich tak do Siebie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja niestety też spotkałam się z takim durnym pytaniem. I to niestety zawsze od facetów!!! WTF z nimi jest? Naprawdę chyba nie mają o czym gadać albo nie wiedzą o czym albo myślą, że macierzyństwo to nadrzędny cel w życiu albo nie kumają jak można borykać się niepłodnością. I jakby mój szanowny małżonek nie wiedział jak to on mu powie/pokaże! Jeszcze lubię tekst: a zegar tyka... nie młodniejesz? Ale że jak? Nie? Naprawdę?

    OdpowiedzUsuń