czwartek, 27 stycznia 2011

Drapi

Sama nie wiem. Może faktycznie zbyt mocno przywiązuję się do rzeczy.
Ale nijak nie umiem myśleć o sprzedaży tego samochodu.

6 komentarzy:

  1. Drapi...:)) może nie trzeba sprzedawać?;)
    pozdrowienia!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak mam ;-)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to nie myśl o sprzedaży i zostaw Drapiego w spokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak miałam z moją Skodą, ale... musiałam się sprzedac, bo na oku był inny po przystępnej cenie, więc trzeba było korzystać. Choć było przykro, bowiem przeżyłam z nim 9 wspaniałych lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też tak miałam ...

    a potem mój T. dachował i rozwalił wszystko w drobny mak. ;) Siła wyższa, znaczy się...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wy tak tu sobie piszecie, a On to wszystko słyszy.
    :)

    OdpowiedzUsuń