piątek, 22 listopada 2013

Glen Hansard

Przejechałabym cały świat, gdyby trzeba było.

27 komentarzy:

  1. Rozumiem Cię. Film "Once" mogę garściami. Nie mam dosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film, choć uwielbiam, jest niczym w porównaniu do koncertu. Naprawdę.

      Usuń
    2. Wierzę. Jeszcze nie miałam okazji :)

      Usuń
    3. Jeśli tylko się pojawi - go for it!.
      Bez sekundy zastanowienia! :)

      Usuń
  2. Rozumien doskonale;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że Ci się podobało. Mi zostało jeszcze 9,5 godziny. Jestem ciekawa jak będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie cudownie.
      Gwarantuję.

      Usuń
    2. Było! 3 godziny magii. Ze sceny impreza przeniosła się na korytarz ;)) było przepięknie. Do następnego. Dobrej nocy. Ciężko teraz zasnąć.

      Usuń
  4. A udało Ci się z nim porozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To liczę na małą relację z tej rozmowy tutaj na blogu! i wiedziałam, że dopniesz swego ;)

      Usuń
    2. Szcześciara:)

      Usuń
  5. hmmm nie znam :/ wstyd ? proszę oświeć mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem posłuchaj i oceń sama.

      Usuń
  6. Anonimowy12:39

    Ale nudny ten twój blog ostatnio...........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie ciekawe komentarze!

      Usuń
  7. Doskonale Cie rozumiem!
    Moglabym tak samo za Leszkiem Mozdzerem :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze jest spełniać marzenia. Ja tak marzę o Sade ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja też bardzo chętnie posłuchałabym Jej na żywo!

      Usuń
  9. Kiedy pierwszy raz widziałam film Once,pokochałam jego głos,wrażliwość i muzykę. To jedyny film,który widziałam kilkakrotnie i mogłabym jeszcze i jeszcze, zresztą jak samą muzykę Glena:)

    OdpowiedzUsuń
  10. pamietam, że pisałaś coś o wywiadzie z Nim. Jak poszło?:)
    Znasz Damiana Rice..."the blower's daughter."..posłuchaj, jak bedziesz miałam chwile:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię ... :)
      Ja Damiena Rice'a miałabym nie znać? :)

      Usuń
  11. To był jeden z najlepszych koncertów, na jakich byłam. Nic, że wyjazd o 3 w nocy, że deszcz i mgła, że zabrakło nam paliwa w środku miasta... :) Było warto, dla niekończących się bisów, afterparty na korytarzu i niespodziewanego "Płonie ognisko" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawa?
      Pytam bo wygląda na to, że elementy składowe były bardzo podobne :)

      (Co i tak nie ma żadnego znaczenia. Do dziś nie potrafię myśleć o tym koncercie bez emocji.)

      Usuń
    2. Warszawa :) Moje emocje też jeszcze nie ostygły a tu już w czwartek Olafur Arnalds na dokładkę :)

      Usuń