poniedziałek, 10 marca 2014

over

Trzyminutowa rozmowa męczy mnie bardziej niż dwadzieścia kilometrów na rowerze.
Ale pokazuje też, że nic na siłę.
Że pewne znajomości po prostu się kończą.

35 komentarzy:

  1. Znam to doskonale. W szczególności gdy mieszka się troszkę dalej szkoda czasu ciągnąć coś nieistotnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nawet nie chodzi o to, że to coś nieistotnego.
      To po prostu coś co się skończyło. Mamy dużo więcej lat, niż wtedy kiedy się poznałyśmy. Każda z nas się zmieniła. Nie zna już tej drugiej. Co nie znaczy, że ta jest Jej obojętna.
      Ale przyzwyczajenie i ciepłe uczucia to nie przyjaźń, ani nawet znajomość.

      Nie udawajmy więc kogoś kim już nie jesteśmy.

      Usuń
  2. zawsze uwazalam,ze zmecznie psychiczne jest gorsze od fizycznego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czuję się zmęczona. Niestety do mnie jeszcze nie dotarło, że niektóre znajomości kończą się ot tak. Nagle. Po roku. Po czterech latach. I dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozmowy z reguły męczą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami lepiej zeby sie zakonczyly, niz ciagnely bez tołku,

    OdpowiedzUsuń
  6. jak Ty super potrafisz opisać w kilku słowach całość :-)
    za to cenię Twojego bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć.
      Dziękuję.

      Usuń
  7. Mhhh... czasem mam ochotę powiedzieć "Over" już po pierwszym zdaniu drugiej strony - "Co słychać?" zdanym w tak specyficzny bezinteresowny sposób, to jest okazujący zero zainteresowania tym co w odpowiedzi usłysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam i takie historie.
      Specyficzny ton głosu i to nieuchwytne "coś" w spojrzeniu.

      Usuń
    2. Albo "Co słychać" zadane po paru latach niewidzenia, jakbym miała obowiązek streścić komuś swoje życie. W sumie nie wiadomo co gorsze, wścibskość czy kompletny brak zainteresowania odpowiedzią. Mam zawsze ochotę uciec, gdy słyszę to pytanie.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam jedna taka przyjazn, bo to przyjazn byla, gdzie wlasnie nie moge sie z tym pogodzic, ze najwidoczniej sie skonczyla. Jednak za kazdym razem, kiedy wymianiamy coraz mniej osobiste wiadomosci dociera do mnie ze zdwojona sila, ze trupa raczej nie da sie juz reanimowac.
    Przykre to jest, szczegolnie dla mnie, bo w tym wypadku to nie ja odpuscilam :-(
    Ale jak to mowi moj brat, co zrobisz jak nic nie zrobisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku, jest o tyle "łatwiej", że ze spokojem przyjmuję taki stan rzeczy.
      I nie odmawiam tej przyjaźni przyjaźni.
      Przyznaję tylko (w tym sama przed sobą), że to było dawno. Że wiele zmieniło się od czasu, kiedy się poznałyśmy.

      Usuń
  10. Znam temat. Tylko myślisz kiedy się skończy. Starasz się nie robić głupiej miny.

    OdpowiedzUsuń
  11. To się zdarza. Bo wszyscy się zmieniamy - są różne okoliczności, różne wpływy i nagle okazuje się, że jesteśmy innymi ludźmi, niż kiedyś. I chociaż bywa przykro, to trzeba to zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zdarza. Tak po prostu.

      Usuń
  12. o tak, szczera prawda:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Krótko, a tak prawdziwie.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie umiem z takim spokojem przyjąć do wiadomości, że kończy się coś, co kiedyś było dla mnie tak ważne... i gdzieś tam w środku tupię nogami i krzyczę, jak mała dziewczynka, z żalu i bezsilności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie przychodzi naturalnie. Bywa i tak.
      Czasem jednak czujesz (ja czuję), że taka jest kolej rzeczy. Wtedy nie ma złości, a wdzięczność za to co było. I zrozumienie że i dlaczego już tego nie będzie.

      Usuń
  15. Oj tak... i to pytanie, po zakończonej rozmowie "i po co mi to było?"

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat z tą koleją rzeczy czasem bardzo trudno mi się pogodzić, a z osobami definitywnie rozstać, no ale cóż i tak bywa...
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to wszystko zależy od miejsca, w którym aktualnie się znajdujemy.
      Bywa łatwo. Naturalnie. (Uwierz mi na słowo.)
      Innym razem stare sprawy nie pozwalają o sobie zapomnieć całymi latami.

      Usuń
  17. tak po prostu. krótko, zwięźle i bardzo prawdziwie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Powtórzę się… prawdziwe :) Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń