sobota, 5 kwietnia 2014

bridget jones

Niepotrzebnie sugerowałam się recenzjami i zwlekałam z przeczytaniem tej książki.

To, z założenia, literatura łatwa i przyjemna.
Nie można mieć jej za złe, że nie jest z najwyższej półki.

Helen Fielding, Bridget Jones. Szalejąc za facetem

12 komentarzy:

  1. Też mam ja w planach, ale zwlekam ze względu na recenzje . skoro piszesz że nie jest tak źle to pewnie przeczytam ;-) dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mam podobnie. Pewna recenzja zwaliła mnie z nóg i zniechęciła... A przecież w każdej z nas jest mała cząstka Bridget Jones. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowieść smutna jest, choć z pozoru śmieszna, komediowa, to w gruncie rzeczy, poniekąd, historia tragikomiczna.
    Czułas tak, albo podobnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Momentami była także irytująca. Z tego, co pamiętam, dokładnie tak, jak poprzednie.

      Usuń
    2. No właśnie, ja dawno temu czytałam jedynie pierwszą część, i mimo, że była to lektura łatwa i przyjemna, to nie wydała mi się ona błaha, co najczęściej przypisuje się tego typu literaturze. I chyba właśnie ta tragikomiczność Bridget jest tu kluczem.

      Usuń
  4. Sięgając po obie wcześniejsze powieści o perypetiach Bridget, wiedziałam, że jest to literatura niezbyt wysokich lotów, lekka i przyjemna, dlatego przypadła mi do gustu, gdyż dostałam to, czego oczekiwałam. Teraz z niecierpliwością czekam, aż w moje dłonie trafi najnowsza część przygód Bridget.

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, to lektura typowa na odmóżdżenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie-e. Aż tak, by tego nie nazwała.

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie nie mieć tej książki na półce :))

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mogę się doczekać aż złapię ją w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I jeszcze ten podtytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. hi hi moja siostra uwielbia Bridget Jones ;)

    OdpowiedzUsuń