środa, 4 grudnia 2013

cooking (not)

Z jakichś powodów kobieta, która nie gotuje wzbudza dość dużo kontrowersji.

61 komentarzy:

  1. Naprawdę? Pewnie to zależy od środowiska.

    OdpowiedzUsuń
  2. zwłaszcza wśród tych przymuszonych do gotowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie też się dziwię...równouprawnienie w końcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym powiedziała, że bardziej 'człowiek, który nie gotuje' ;) Gotowanie jeste fajne :) Ale rozumiem, że niektórzy wolą się skupić na konsumpcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niektórym zwyczajnie nie sprawia to przyjemności. Bo co innego gotuję, bo muszę, a co innego gotuję dla przyjemności.

      Usuń
    2. Co innego, indeed! :)

      Usuń
  5. Jak również i taka co dba aby w domu był zawsze ciepły obiad ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też to widzę i aż się dziwię, bo trochę mi się to kojarzy z zacofaniem społeczeństwa.
    Ja czasem gotuję, ale mało umiem, nie lubię, nie czuję się dobrze w kuchni.
    Krytykuje mnie wiele osób i chyba tylko z tego powodu powoli się przełamuję i gotuję jak mam wenę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chociaż dobrze, że czasem ją masz :)
      Ja do gotowania nigdy.

      Usuń
  7. bo utarlo sie,ze miejsce kobiety jest w kuchni...a przeciez nie kazda musi to lubic(umiec)...
    "To, że kobieta słabo gotuje
    nie znaczy, że jest słaba w kuchni" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja najwyżej piekę, ciastka, pierniczki itp. Dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też piekę. I odnajduję w tym, zwłaszcza ostatnio, przedziwną przyjemność :)

      Usuń
  9. Nie wydaje mi sie, ze to jest zacofanie społeczeństwa, takie zdziwienie ;)
    Teraz się uczy dzieci 3 języków i grania na kilku instrumentach a nie potrafią sobie sniadania zrobic - to jest podstawowa umiejetność.
    Coś tu jest nie tak jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz, co innego dziecko, które nie umie sobie zrobić kanapki, a później ugotować jajka, a co innego dorosła kobieta, której gotowanie nie sprawia przyjemności, więc nie gotuje. (Choć i kanapka, i jajko są w zakresie Jej umiejętności!) :)

      Usuń
    2. Pewne rzeczy trzeba robic i bez przyjemności. Takie zycie ;)
      I to mowię ja: hedonistka ;)

      Usuń
    3. Hedonistka i matka :)

      Usuń
  10. Może i wzbudza, ale jest na to metoda - ja moim niegotowaniem się szczycę co skutecznie zamurowuje krytyków ;) nawet moi teściowie, którzy jak mawia Pan M., stosują terroryzm jedzeniowy nie komentują faktu, że ja nie gotuję, a podejrzewam, że teściowa to mi po cichu zazdrości...
    Aha, ci co komentują moje niegotowanie najpierw mówili mi, że zacznę gotować jak wyjdę za mąż - nie zaczęłam bo Pan M. wiedział w co się pakuje, a potem, że zacznę jak będę miała dziecko - nie zaczęłam bo mam gotującą nianie i teraz już skończyły się pomysły kiedy to niby zacznę gotować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słyszałam to o gotowaniu i ślubie :)

      Usuń
  11. A dlaczego odświeżyłaś ten temat, pytam tak z ciekawości?

    Ja nie znoszę gotować, to jedna z tych rzeczy, których nie lubię, a muszę robić. Ale nie wzbudzam kontrowersji tym, że na okrągło klepię, jak ja tego nie cierpię:) Pewnie dlatego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma to niewiele wspólnego z "klepaniem" czy "nie cierpieniem".

      Zaprosiliśmy gości na niedzielny obiad. Fakt, że, wbrew pewnym oczekiwaniom, nie ja go gotowałam składnia do refleksji.

      Usuń
  12. O! To mnie zaskoczyłaś.
    Nie tym, że nie gotujesz.
    Tym, że się ludzie dziwią.
    Choć ja gotuję. Czasem. Rzadko. Prawie nigdy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwią. Bo jak to tak?
      To co Wy jecie? :)

      Usuń
    2. Samo wskakuje do garów, samo się gotuje, samo na talerz wykłada ;)
      Ot, taka kuchnia przyszłości ;)
      Wszystko telepatycznie, he he ;)

      Usuń
    3. Też tak masz?! :>

      Usuń
  13. Serio??
    Nie zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zależy to od towarzystwa.

      Usuń
  14. a mnie się wydaje że coraz częściej wstyd kiedy facet nie potrafi gotować:P

    OdpowiedzUsuń
  15. zauważam taką reakcję wśród rodziców.
    wśród rówieśników już nie. albo tak rzadko, że nie dostrzegam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsze pokolenie to w ogóle osobna historia!

      Usuń
  16. W sumie, każdy, bez względu na płeć, powinien umieć przygotować prosty posiłek. I wtedy nie byłoby problemu niegotujących kobiet. A czy ktoś to lubi czy nie to już inna sprawa, w końcu coś jeść trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się z tym zgadzam.
      Uważam to za cenną umiejętność (którą, co więcej, posiadam!).

      Ja jednak gotować nie muszę. I tak, mam luksus pozwolenia sobie na niegotowanie.
      Podczas jedzenie posiłków, których nie przygotowałam zderzam się czasem z wyobrażeniem innych o roli kobiety czy żony.
      I to wyobrażenie, tak silnie zakorzenione, nieustannie mnie zastanawia.

      Usuń
    2. Myślę, że to wyobrażenie nie byłoby tak silne gdyby od dziecka nie wmawiałoby się kobietom, że mają się poświęcać dla innych (gotowanie też tym jest w pewnym sensie), a mężczyznom niekoniecznie - oni mogą myśleć o sobie w pierwszej kolejności i nikt nie będzie im robić wyrzutów. I mnie to już przestało zastanawiać, a irytuje coraz częściej.
      Wszystko sprowadza się do sposobu wychowania od najwcześniejszych lat. Takich naleciałości potem trudno się pozbyć, samym kobietom chyba najbardziej.

      Usuń
    3. Zgadzam się z Tobą.

      Usuń
  17. ja nie umiem gotować. No .. schabowy, pierś z kurczak ... coś ze słoika ;) szału nie ma. Ale zupy np nie umiem, no czary - mary dla mnie normalnie! :) i żyję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie też zawsze to dziwiło. To tak, jakby moim obowiązkiem (!) było gotować, tylko dlatego, że jestem kobietą!

    Od kilku lat nikt już się nie dziwi, ze nie gotuję (choć umiem, ale nie lubię!). Mój Mąż jest kucharzem i każdy uważa,że to on gotuje w domu. I nikt nie pozwala sobie wytłumaczyć, że tak nie jest. Tak naprawdę bardzo rzadko jadam to, co On ugotuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, po 10h godzinach pracy w restauracji czy w innym podobnym miejscu też bym nie miała ochoty (ani siły) gotować w domu.

      Usuń
  19. Hmm, ale co innego nie lubic gotowac, bo nie sprawia przyjemnosci i po porstu nie jest to zajecie stworzone dla nas, a co inneog nie umiec gotowac najprostszych potraw.
    Uwazam, ze kady powinien umiec cos tam przyzadzic. Bez wzgledu na plec.
    My tez umiemy i w sumie tez lubimy oboje, ale nigdy przenigdy nie dalabyms ie "zagonic" do kuchni. Pewnie gdybym musiala gotowac codziennie, obiady badz kolacje to tez bym znielubila. Przymus postawienia rodzinie codziennie posilku na stole to zupelnie co innego :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Serio? Ja nie gotuje i zadnych kontrowersji nie zauwazylam. Chociaz zgadzam sie z przedmowczynia. Co innego nie gotowac a co innego nie potrafic.

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy21:05

    A kobieta, która ma lat 33, od 7 jest zamężna i z własnego wyboru ( z wygody, dla świętego spokoju, bo woli robić co jej się podoba, a nie co musi, itp.) nie ma dzieci. To jest dopiero zagadka dla wszystkich znajomych, rodziny.
    ...Gotować też nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja wzbudzam raczej śmiech na sali, bo mam szczególne zdolności do palenia wszystkiego ale za to jestem świetna, w kojeniu, mieszaniu i podawaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię nakrywać do stołu.

      Usuń
  23. Bywa, że częściej budzą kontrowersje kobiety, które nie gotują niż ludzie, którzy wydają na jedzenie więcej pieniędzy niż mają, marnują jego olbrzymie ilości i często sobie tym przy okazji szkodzą...
    Nadchodzi grudniowy czas asertywności w kuchni i przy stole. Nie dajmy się ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. niestety :) ja gotuje sporadycznie bo mój mąz to jada zwykle kanapki-choćby obiad był zrobiony:P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ci co nie gotują, co nie chcą, a nie nie mogą, mieć dzieci, i jeszcze Ci co im ślub do niczego nie jest potrzebny... można by wymieniać bez końca.
    Zastanawiam się czy kontrowersja = brak tolerancji?
    Jestem za tym żeby nie utrudniać sobie życia, już i tak sporo rzeczy robimy, bo musimy. A posiłki powinny być gotowane z radością i w takiej atmosferze też spożywane :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że może nie brak tolerancji, a, w pewnym sensie, zbyt mocno zakorzeniony światopogląd.

      Usuń
  26. Ja lubię gotować tak jak stereotypowy facet czyli wtedy gdy jest wena czy super okazja, gdy mam na to dużo czasu, moge eksperymentować i zrobić dużo bałaganu:) no a potem wszyscy chwalą. (Ale najczęściej to jest akceptowane tylko w wykonaniu faceta, kobiety powinny to robić odruchowo i uwielbiać na codzień, nawet gotowanie schaboszczaka i pyrów;) )

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy09:36

    No ale Francja...ktora tak lubisz... jedzenie sie celebruje... Gotuja i Panowie i Panie. O jedzeniu rozmawia sie tu godzinami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pewnie masz rację.
      Choć jak niezbyt widzę związek.

      Usuń
  28. Gdy mieszkałam z rodzicami - gotowania się nie tykałam ;)
    Jak się wprowadziłam, wyszłam za mąż - nagle szok! niby wiem jak co zrobić, ale jakoś tak nie do końca...
    po 3 latach czegoś się nauczyłam, ba - nawet trochę polubiłam ;)
    jednak nie gotuję codziennie, M. jada w pracy, a dla 1 osoby często nie chce mi się codziennie czegoś wymyślać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy22:48

    Jak tu lubić gotować, skoro jak już zmuszę się, żeby coś ugotować to i tak mi nie smakuje. Ale i tak nic nie przebije trzykrotnego gotowania kaszy. Trzykrotnego, bo za każdym razem wychodziłam do ogródka i zapominałam, że coś się gotuje. Aż w końcu woda wyparowała zupełnie, garnek się spalił, utworzył zasłonę dymną i na to wszystko wszedł pan od wodociągów... Czasem próbuję męża namówić na gotowanie, ale nic z tego. Szkoda, że nie oddziedziczył zdolności po mamie. Pieczenie to co innego. Ale jak tu upiec coś dla dwojga? kto zje całą blachę ciasta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy22:54

      A programy kulinarne mogłabym oglądać na okrągło. Książki kucharskie też bardzo lubię...

      Usuń