środa, 10 kwietnia 2013

(...) back

A na koniec dnia bierzesz głęboki oddech.
Jednak można.
Przeżyć wszystko.


60 komentarzy:

  1. dobrze, że jesteś...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, ze jestes !

    OdpowiedzUsuń
  3. tak jak:
    'if today isn't a good day tomorrow will be,
    and if tomorrow isn't good the day after tomorrow will be,
    and if the day after tomorrow isn't good than is always the better tomorrow'
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy14:44

    w końcu! :)

    ...tak jak piszesz. można wszystko wszystko.

    wiem co mówię.
    trzymam kciuki, niech będzie jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  5. można, na szczęście...
    PS You're back, ufff.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS we'll see for how long.

      Usuń
    2. long, hopefully :)

      Usuń
  6. juhu ! doczekałam się ;)
    można wszytsko, a nawet trzeba bo bez tego nie wiemy, że żyjemy...

    OdpowiedzUsuń
  7. A właśnie wracając do domu myślałam o Tobie i Twoim blogu. Cieszę się, że wracasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też ktoś o mnie myśli wracając do domu!

      Usuń
    2. Nie tylko Devi, ja też wczoraj pomyślałam:)

      Usuń
  8. A wlasnei wczoraj zastanawialam sie czy wszystko ok - bo nic nie pisalas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo!! Wczoraj myślę "a gdzie zielone buty??"
      TĘSKNIŁAM!

      Usuń
    2. Butom jest bardzo miło.

      Usuń
  9. Anonimowy15:29

    super, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo, bardzo się cieszę, że wróciłaś! (nie ja jedna) :)))
    I to zdjęcie... :)) Aż chciałoby się podbiec i przywitać najserdeczniej, jak z dawno nie widzianą Przyjaciółką.
    Odrobinę Ci zazdroszczę męża-fotografa :)


    PS Można przeżyć wszystko. Można przeżyć i nie zgorzknieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbiec zawsze można :)
      Zazdrościć nie ma czego, to moje zdjęcie :)

      Usuń
  11. czasami sami nie wiemy, ile jesteśmy w stanie znieść...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze,że wróciłaś :)) zaczynałam się martwić czy wszystko w porządku.. Mam nadzieję,że teraz będzie już lepiej. Sami nie wiemy ile możemy przetrwać... Ściskam Cię!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Potrzebowałam dzisiaj tych słów, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff....
    Dobrze, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  16. !:)
    cieszę się, bo to dobry znak!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Skądś to znam! ;-)
    Cieszę się, że już jesteś back ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Biorę głęboki oddech. Uśmiecham się niepewnie, gdy dociera do mnie, że kolejny raz dałam radę ... Uff! I potwierdzam. Faktycznie można :) Aż trudno uwierzyć ile jesteśmy w stanie znieść.
    Dobrze, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ...dziś biorę kolejny głęboki oddech i wiem... it's not the end...
    Dobrze, że znów piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie, że znów napisałaś.
    podglądałam dotychczas po cichu.
    też od paru tygodni sprawdzam na sobie, ile można przeżyć. i jeszcze nie wiem, na razie trwam.
    ale trwam.
    dobrze, że Ty też.

    OdpowiedzUsuń
  21. NO JESTEŚ!!!!! a już miałam Ci głowę zawracać....
    to trzymam kciuki by to nie był the end...w każdej sferze:)
    a tekst - od jutra zawiśnie u mnie w chałupce ! genialny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zielone-buty znowu piszą i wszystko wraca do normy!;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ... ale żeby od razu aż tak? :)

      Usuń
  23. Można przeżyć. I trzeba. Jakoś.
    Wracaj bo czekałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak ciężko jest czasem ..:((

      Usuń
  24. Lubię cytat z obrazka :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cytat - genialny! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy09:48

    DZIĘKUJĘ,
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  27. dobrze przeczytać takie słowa o poranku.
    dzięki!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyzwyczaiłam się do zaglądania tutaj. Lubię to miejsce. I bardzo mi miło że wróciłaś :)
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  29. fajnie, że nadal będę mogła tu zaglądać, żeby przeczytać nowe wpisy. jakoś tak cicho było, pusto...
    nie znikaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Anonimowy18:30

    ... tak się cieszę. Dzień dobry!

    OdpowiedzUsuń
  31. Anonimowy07:49

    po każdej burzy przychodzi słońce,a po każdej nocy dzień...

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj K.
    Będzie dobrze.
    Z najgorszego błota człowiek jest w stanie sie oczyścić. Trzymam kciuki. I jestem obok.

    OdpowiedzUsuń
  33. Anonimowy13:43

    fajnie, ze wrocilas, IG to jednak nie to samo (choc tez lubie bardzo!) :-)
    Meia Lua

    OdpowiedzUsuń
  34. Interesująca maksyma. Kojarzy mi się z "jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu" :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Genialne słowa! Chyba sobie taki obrazek skombinuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Witaj! :)
    Czekałam!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  37. można, bo czasami nie ma innego wyjścia...

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam cieplutko. Już zaczęłam tęsknic ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. jesteś... cieszę się, że wszystko ok :)

    OdpowiedzUsuń