poniedziałek, 22 kwietnia 2013

sun-day

Lubię.
Niespieszne dni i zmęczenie wiatrem.
Czas na to, by pomalować paznokcie.

I nawet jeśli nie jest dobrze, myślę, że jeszcze może być.

14 komentarzy:

  1. no jasne, że może i będzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Owiec z ust mi to wyjęłaś!
    dobrze, że są takie dni, które pomagają gromadzić pozytywną energię :)
    a co tam czytasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo lubię takie dni ;) A na pewno będzie dobrze! Musi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tak, bardzo nawet...

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, myśl, że jednak może byc lepiej daje jakąś nadzieję, na cokolwiek, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. Sobotę taką miałam. A choć nie lubię leniwych dni, to jednak tym razem bardzo mnie to wszystko ucieszyło :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpoczynek jest zawsze potrzebny, przyjemnie tak siąść z książką i bez pośpiechu wypić kawę, taki mały relaksik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. :)może być..i będzie.

    pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też, zdecydowanie :) Aczkolwiek u mnie książka w wersji papierowej, choć przyznam szczerze, że przy śniadaniu wygodniej by było z kindle. ;p
    http://50mmodreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. w takie dni rzeczywiście wydaje się, że jeszcze może być dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam poranną kawę bez pośpiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam gdy nie muszę się śpieszyć, czas nie wyznacza mi ram i wtedy czuję dopiero zapach wiatru:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy19:39

    Niedziela z marzeń... może już niedługo..:D

    p.s.bardzo mi się podoba jak w kilku słowach opisujesz świat..często wydaje mi się że to moje myśli ktoś zapisał..:D chętnie będę tu zaglądać i podczytywać:)
    pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń