piątek, 22 sierpnia 2014

time(lessness)

Jeszcze nigdy pojęcie czasu nie było tak względne.
Gdzieś, w dniu, w którym nie zauważyłam, skończyło się lato.

16 komentarzy:

  1. Musi się coś zakończyć, by mogło zacząć się coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja niestety zauważyłam i stało się to dosłownie jednego dnia! Cóż, przyjdzie nam mieć nadzieję, że jesień będzie długo złota i w miarę ciepła! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy przyjechałam na wieś i zobaczyłam zaorane, szare pola, dotarło do mnie, że to już. W mieście żyłam w błogiej nieświadomości :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś w tym jest, szkoda, chociaż jesień piękna jest

    OdpowiedzUsuń
  5. z kazdym rokiem pory roku trwaja krocej...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ciągle wierzę, że to przejściowe, że to jeszcze nie koniec

    OdpowiedzUsuń
  7. To dzień, na który czekam całe lato.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie się skończyło. Dogorywa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety.... Wieczory i poranki juz coraz chłodniejsze.. :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczesna jesień jest cudowna. Już zaopatrzyłam się w gigantyczny kubek na ciepłą herbatę, wyciągam koc z szafy i od dziś wieczory spędzam na tarasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bo tak naprawdę lato w tym roku nas nie rozpieszczało...
    tak zawsze niecierpliwie wyczekuję Twoich postów...
    nie wiem już po raz który to piszę ale naprawdę zachwycasz mnie stylem pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ...jeszcze nigdy tak nagły koniec lata nie bolał mnie tak, jak w tym roku...

    Mimo wszystko, słońca w sercu życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda. Absolutnie nie wiem, kto w tym roku stoi za latem, ale prawdopodobnie jakiś złoczyńca i gbur.

    OdpowiedzUsuń
  14. jesień...długie wieczory..świece..herbata z imbirem...ciepły sweter...kolorowe liście..ogień w kominku...już nie mogę się doczekać!

    http://herbatawkubku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. to prawda, ale mnie akurat to cieszy, bo kocham jesień!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię każdą porę roku. Wszystkie mają w sobie swój urok. Fajnie jest pobiegać po ciepłym piasku w stroju kąpielowym, ale jakie przyjemne jest również "taplanie" się w kaloszach w kałużach z parasolem w ręce. A jeszcze lepsze są zimowe wieczory przy świecach, z grzańcem, w towarzystwie faceta życia, koca i dobrego filmu. A później przychodzi wiosna i jest tak kolorowo, wszystko pachnie, rozkwita... Ach! Czekam na jesień...

    OdpowiedzUsuń