wtorek, 19 sierpnia 2014

o captain, my captain

Zachwycił mnie ten film.
Pod każdym względem.

Stowarzyszenie Umarłych Poetów

15 komentarzy:

  1. Fenomenalne kino. Moja ulubiona scena to ta z Odą do radości Bethoveena.
    ( ' ) RW

    OdpowiedzUsuń
  2. To piękny film, ja ostatnio celem nadrobienia filmu z Robinem, który długo czekał na swoją kolej obejrzałam "Przebudzenie" i może nie aż tak zachwycający, ale jednak bardzo dobry i polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy przyszła ta wiadomość, napisałam o tym tak:

    "Moja Mama zawsze mówiła o nim, że mimo całego swojego humoru, ma w oczach smutek. Dla mnie poza nieprzeciętnym talentem miał w sobie coś ujmującego, kojąco-dobrego, dla czego bardzo lubiłam filmy, w których grał. Lubiłam jego. Nie wiem, czy dało się go nie lubić.
    W liceum zachwycaliśmy się "Stowarzyszeniem umarłych poetów" – "czerpać ze źródeł życia samą jego istotę, odrzucić wszystko, co nie było nim, by w godzinę śmierci nie odkryć, że nie żyłem" – słowa, które przywoływaliśmy w pisanych na polskim recenzjach, pewni, że odtąd pamiętać będziemy je już zawsze.
    Przypomniały mi się dziś.
    Miałam pisać o czymś innym. I dzień miał zacząć się inaczej, tak sobie go wczoraj wymyśliłam.
    Miał być dobry. Przynieść miłą wiadomość, może jakąś niespodziankę, nieoczekiwane spotkanie, mały uśmiech losu. Jak w tych bzdurnych, ale poprawiających humor horoskopach: "gwiazdy będą ci dziś sprzyjać".
    Tymczasem smutno.
    Ilu nas weszło dzisiaj razem z nimi na te ławki?"

    ta scena zawsze chwyta mnie za gardło:

    https://www.youtube.com/watch?v=0lREv55MY5E

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. taki słynny film,a ja nie miałam okazji go obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezwykły ... jeden z nielicznych ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Cztery lata po pierwszym seansie zachwyca mnie tak samo! Taki nauczyciel, nie tylko języka, także życia, to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam ten film...Robin Williams genialny...Zdradzę wam tajemnicę: nie czytamy poezji dlatego, że jest ładna. Czytamy ją, bo należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek ma uczucia. Medycyna, prawo, finanse czy technika to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądamy i czytamy..., ale czy skupiamy się na tym, co najbardziej wartościowe?
    To już czternaście lat od premiery, a obraz zachwyca jednakowoż.
    Williams zagrał w filmie "Jakub kłamca", równie doskonała rola filmowa, jak we wspomnianym filmie czy "Buntowniku z wyboru".

    OdpowiedzUsuń
  10. lata temu, ale nadal równie chętnie do niego wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Scena z ławkami na końcu- rzuca na kolana. Wejdźmy na ławki dla Kapitana Robina!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, że książka również mnie zachwyciła...

    OdpowiedzUsuń
  13. to jest jeden z tych filmów, który mogę oglądać znów, ciągle i na nowo. i zawsze robi na mnie takie samo, ogromne wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko, że teraz to ja ciągle na filmie ryczę. Z wiadomego powodu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeden z lepszych filmów Williamsa.

    Niedawno widziałam go w niepozornej, drugoplanowej roli w filmie "Oblicze miłości" z Annette Bening (swoją drogą bardzo dobrym). Czasem myślę, że być może zagrał tam siebie, takim jakim był naprawdę. Choć to pewnie była po prostu dobra gra aktorska.

    OdpowiedzUsuń