wtorek, 3 września 2013

sth for sth - bodyland

To nigdy nie było miejsce promocji czegokolwiek.
Żadnej współpracy.

Przyznaję jednak, że jeśli chodzi o kosmetyki rzadko mogę się oprzeć.
I dlatego czasem pojawi się tu something for something.
Nic długiego.

Być może niektórzy skorzystają. A inni ominą wzrokiem.

Na początek bodyland.

35 komentarzy:

  1. Tak! Jestem głodna Twoich postów w tej tematyce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, naprawdę?
      Trochę się boję, że zielone nie są miejscem na tego typu wpisy.

      Ostatnio, za Twoją radą, odwiedziłam sklepy wolnocłowe. Wow! :)

      Usuń
    2. Większość czytelników to kobiety, a która kobieta nie używa kosmetyków? :D
      Udało Ci się upolować coś ciekawego? :)))

      Usuń
    3. Dlaczego nie? Pisanie o filmach, książkach i innych sprawach nie musi wykluczać tego tematu przecież. Wszystko w sumie zależy od formy.
      Uważam, że to fajny pomysł. :)

      Usuń
    4. Bo granica jest cienka - nawet w mojej głowie. I póki mogę, a nie muszę pisać o filmach czy książkach jest fajnie. Naturalnie.

      Trochę obawiam się "musu", więc to tylko na próbę.

      Usuń
    5. I już mówię:

      - baza pod cienie do powiek (http://www.bodyland.pl/gosh-eye-shadow-base-baza-pod-cienie-do-powiek-wodoodporna-001-matt-25g-p1486.html) fantastyczna sprawa,
      - wypełniacz linii mimicznych (http://www.bodyland.pl/lumene-touch-of-radiance-highlighter-wypelniacz-linii-mimicznych-18ml-p419.html), którym jestem zachwycona
      - i mój (bardzo lubię od zawsze) utrwalacz do makijażu (http://www.bodyland.pl/artdeco-fixing-powder-puder-do-twarzy-bezbarwny-utrwalajacy-makijaz-wklad-10g-ref4930-p658.html), który kojarzy mi się z czasem, kiedy miałam naprawdę (naprawdę!) krótkie włosy! I jakoś teraz z rozrzewnieniem myślę o tym czasie!

      Usuń
    6. Wypełniacz zmarszczek to cudowny specyfik na moją lwią zmarszczkę na czole :)) Zakupię :))

      Usuń
    7. Też mnie zainteresował ten wypełniacz, bo byłam nieświadoma jego istnienia. I teraz oczywiście muszę go kupić - może chociaż na jakiś czas poprawi mi samopoczucie.

      Usuń
    8. Fajna sprawa :)
      I naprawdę je rozświetla!

      Usuń
  2. chyba widzę tu Palmers'a, ostatnio polubiliśmy się z ich kremem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak!

      Ja dostałam balsam (http://www.bodyland.pl/palmers-cocoa-butter-formula-firming-butter-ujedrniajacy-balsam-do-ciala-z-koenzymem-q10-315ml-p2.html) ujędrniający, co skierowało moją uwagę na wiek. I, niestety, musiałam to jakoś przełknąć. Bardzo lubię zapach!

      Usuń
    2. Anonimowy11:56

      Też lubię ten balsam, a krem do rąk z masłem shea jest moim no 1 :)
      _roksi

      Usuń
    3. Ja, póki co, mam Neutrene z nordycką pomarańczą.
      Jak pachnie! :)

      Usuń
    4. prawdopodobnie mam ten sam, ale jest z maliną;) też lubię zapach. i jestem za takimi wskazówkami u Ciebie. szczególnie, że właśnie odkryłam wypełniacz zmarszczek i kto wie, może się skuszę...

      Usuń
    5. ah i próbuję odgadnąć, co jest w tej złotej(?) tubce i mi nie wychodzi ;)

      Usuń
    6. Ja testuje wersję na rozstępy dla kobiet w ciązy, jest naprawdę treściwy... w przeciwieństwie do innych. Co do dzialania...moj brzuch ciagle za mały na rozstępy ;)

      Usuń
  3. Butku Zielony, tu jest piękne miejsce na bodyland :) Mała zakładeczka nikomu nie zaszkodzi a wprost pomoże :) Tylko proszę, podaj nazwy tych Twoich skarbów... Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No ale, ze co, ze to juz wszytstko ? :-P
    Ani skad, ani dlaczego, ani do czego, ani jak sie nazywa, ani jak sie podoba? :-P
    Poprosimy o wiecej informacji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, niech Ci bedzie :-)
      Wypelniacz zmarszczek mowisz, nawet nei wiedzialam, ze takie cos istnieje ! Bede chciala wyprobowac, ale obawiam sie, ze to co mam na czole jest takim wypelniaczem nie do ukrycia :-(

      Usuń
    2. A niee ... No tak to nigdy tu nie będzie :)

      A jak mi styknie, żeby napisać Wam, że jestem już stara, mam zmarszczki mimiczne, które jednak lubię i muszę używać wypełniacza, który jest zachwycający to podam Wam link i już. I będziecie wiedziały, że to stamtąd.

      A zielone, będą zielonymi

      Usuń
  5. Anonimowy11:38

    Juz Ci pisalam - wielowymiarowosc fajna jest! :-)

    No i jesli juz cos za cos doslownie - to nie czasem sometHing for sometHing?

    :-)

    MeiaLua

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście!
      Dzięki :)

      Dzień, w którym napiszę tu coś, a następnie przeczytam przed publikacją, będzie dniem, w którym zamarznie piekło!

      Usuń
  6. Uwielbiam Allegro i chyba dużo czasu minie zanim przekonam się do innej formy zakupu moich ulubionych kosmetyków. Ostatnio właśnie tam kupiłam lakier ESSIE, z przesyłką zapłaciłam niecałe 20 zł.
    Póki co, wielbię ten portal. Ale kto wie, może się przekonam do zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My kobiety rozumiemy Cię doskonale:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i zagwostka.. ;) Bo jeszcze nie zdążyłam kupić a propozycje się mnożą ;)
    Który z polecanych utrwalaczy uważasz za lepszy?
    ten
    http://www.bodyland.pl/peggy-sage-utrwalacz-do-makijazu-w-sprayu-200ml-ref-804000-p294.html
    czy ten?
    http://www.bodyland.pl/artdeco-fixing-powder-puder-do-twarzy-bezbarwny-utrwalajacy-makijaz-wklad-10g-ref4930-p658.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu byłam zachwycona utrwalaczem w spray'u.
      Jak dla mnie oba są fajne. Oba utrwalają co jest niewątpliwie plusem :)

      Jeśli jednak masz raczej tłustą cerę sypki będzie lepszy. Jeśli nie rzuć monetą :)

      Usuń
  9. jak dają to korzystaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak, ale ...
      Zobaczymy co się stanie :)

      Usuń
  10. a ja myślę, że wszystkiego w życiu trzeba spróbować, a każdą okazję łapać ;)
    do kosmetyków chyba wszystkie mamy słabość ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja lubię/lubiłam zielone buty za świat bez komercji :) za to, że można znaleźć tutaj "białe kruki" (w postaci książki, muzyki, czy filmu), które nie mają "pleców"...

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojnie :)
    To nie powinno się zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy17:12

    czyli piszesz reklamowe teksty w zamian za garśc kosmetyków? w sumie nic nowego, to samo robią blogerki urodowe. albo kulinarne, za kilka torebek zup knorra. zawsze się znajdzie ktoś, kto się zeszmaci dla kilku złotych:-)

    OdpowiedzUsuń