sobota, 7 września 2013

fille parisienne

Między pracą, a powrotem z niej toczy sie życie, którego nie zauważam.
Ale to nic.
Bo już za chwilę jesienny Paryż. Mój Paryż.
W mieszkaniu. Na Montmartre.

93 komentarze:

  1. Jesienny Paryż! Czego chcieć więcej na naładowanie akumulatorów.. Cudnie Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! :)
      Nie mogę przestać podskakiwać!

      Usuń
  2. Wow!
    Zazdroszczę tak bardzo, że aż nie mogę. ;)
    Paryż to moje marzenie, zresztą wiesz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. I dlatego będę dla Ciebie skarbnicą podpowiedzi, kiedy już będziesz jechała :)

      Usuń
    2. Oo! Dobrze móc na kogoś liczyć w takich sprawach, kiedy jest się całkowicie "zielonym". :) Dziękuję!
      Przywieźcie dużo zdjęć! ;)
      Teraz jak wrócisz to już będziesz płynnie mówić po francusku. ;)

      Usuń
    3. Będzie tam internet :)
      Więc niektórym polecam w stosownym momencie wyłączyć mnie na IG :)

      Usuń
    4. I bardzo dobrze, że będzie Internet. Już nie mogę się doczekać zdjęć!:))

      Usuń
    5. Co Ty gadasz, będę oglądać i lajkować wszystkie! ;)

      Usuń
    6. Dobra, dobra.
      To się okaże :)

      Usuń
  3. Nie da się z radości nie rzucać po ścianach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy mogę się zabrać z Tobą? S'il te plait!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało!
      Zgodnie z opisem mieszkanie jest dla 5 osób :)

      Usuń
    2. Taka zachęta! To może być groźne :)

      Usuń
  5. Marzy mi się Paryż jesienny (nigdy w wakacje). Póki co kupiłam sobie książeczkę pt. Oto jest Paryż:) I oglądam. I podczytuję. I jest dobrze:) Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam całą półkę tego typu książek :)

      Usuń
  6. Nie lubię Paryża... Co robię źle? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moim zdaniem wszystko! :)

      Naprawdę mnie rozbawiłaś!

      Usuń
  7. Paryż musi być piękny jesienią :)
    ja chciałabym go odwiedzić właśnie jesienią, albo zimą... może dlatego, że latem wydaje mi się zbyt oczywisty? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten oczywisty też jest cudny!
      Dla mnie będzie to pierwszy Paryż jesienią. Wyobrażam go sobie przecudnie! :)

      Usuń
  8. Łał, (pozytywnie) zazdroszczę:)
    A jeśli będziesz zajmować mieszkanie ze zdjęcia, to tym bardziej zazdrość mnie zżera!

    Udanego pobytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to! :)

      I choć to dopiero za tydzień, już, dziękuję Ci bardzo :)

      Usuń
  9. Ech! Faktycznie to nic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :))

      Mogę pracować do północy, whatever it takess :)

      Usuń
    2. Zgadzam się! Dla mnie jednym z głównych celów zarabiania pieniędzy jest podróżowanie! Wtedy dopiero czuję, że żyję!

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że tylko wtedy praca ma sens.

      Usuń
  10. poprzednia wersja z rzucaniem się z radości po ścianach bardziej mi się podobała ;), baw się, od rana pij szampana i przegryzaj pieczonymi kasztanami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam (ostatnio zaczynam to robić) i stwierdziłam, że jest zbyt w stylu look how cool I am i zmieniłam :)

      Nigdy, przenigdy, nie jadłam kasztanów!

      Usuń
    2. he, he, tak sobie pomyślałam, że emocje wzięły górę, a potem jednak zdrowy rozsądek i Twoje zwięzłe zdania postanowiły zrobić z nimi porządek ;)
      P.S. Kasztany albo pokochasz albo znienawidzisz, ale póki nie spróbujesz, nie przekonasz się ;)

      Usuń
    3. Dokładnie! I've slip for a second.
      Za chwilę muszę wychodzić do pracy - siedzę w ręczniku i z mokrymi włosami, w ogóle mi się nie chce!
      Oglądam zdjęcia, zaznaczam, planuje :))

      W odpowiedzi na PS, no ale jak można jeść kasztany?! Już nawet ostatnio na IG pytałam. No jak? Przecież to są kasztany! Wydaje mi się, że będę w tej drugiej grupie. Jeśli w ogóle spróbuję.

      Usuń
    4. pieczone w piekarniku, prażone na ruszcie, kandyzowane albo w marcepanie, takie inne orzeszki ;)

      Usuń
    5. No ale kasztany ... ?
      Jestem zaintrygowana, przyznaję.

      Usuń
  11. Anonimowy11:43

    *fille parisienne :)
    pięknego paryskiego odpoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ludzie ... !
      A przecież uczyłam się tego. A przecież to takie oczywiste!

      Dziękuję za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
    2. Ok, czasem popełniam tu różne błędy.
      Coś napiszę, nie pomyślę, nie przeczytam.
      Ale teraz jest mi naprawdę głupio!

      Usuń
    3. Anonimowy12:39

      Nic się nie stało. To pewnie z tego podekscytowania podróżą. :)

      Usuń
    4. Też tak to sobie tłumaczę, no ale ... !

      Usuń
    5. Anonimowy13:50

      To nie przez ekscytację podróżą. Autorka tego bloga snobuje się na francuszczyznę, ale niestety nie zna nawet podstaw francuskiego. Ten blog powinien nazywać się: "Snobka zielona, czyli jak kreować swój wizerunek za pomocą mediów i pomysłów innych".

      Usuń
    6. Tak, właśnie tak.
      Rozważę zmianę.

      Usuń
    7. Też bym sobie tak posnobowała :) W Paryżu oczywiście :)

      Usuń
    8. Anonimowy16:09

      Droga Ewo (pozwalam sobie w ten sposób zwrócić się do ciebie, chociaż może jest to zbyt zuchwałe) nie zrozumiałaś mojego wpisu...niestety. Natomiast autorka bloga nie jest zuchwała, jest bezczelna...i już miałam napisać coś negatywnego, ale pomyślałam sobie...Polka-bezczelna...to dobry znak :)

      Usuń
    9. Autorka bloga, choć głupia i bezczelna (!), nie może się nadziwić, jak, tak szacowny anonim, poświęca się i zaniża swój poziom intelektualny, a przy tym traci cenny czas na czytanie takiego snobistycznego bloga!

      Bo, jakkolwiek by nie spojrzeć, to jednak musi być strata czasu.
      No chyba, że anonim lubi.
      A jak lubi to niech pisze.

      Usuń
    10. Anonimowy23:07

      Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    11. Możesz pisać sobie co tylko chcesz.
      Ale wulgaryzmów tu nie będzie.

      Usuń
  12. Paryż jesienią - mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podejrzenie, że mój też :)

      Usuń
  13. a to mieszkanie wynajmujecie czy to znajomych? bo my planujemy Paryz wiosna.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to z niecierpliwością czekam na dzielenie się Paryżem ...i okruszkami z bagietki czy croissanta :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. aj cudnie,Paryż jesienią.w jesienne długie wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  16. czy może być piękniej ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby być słonecznie!
      Choć czasem.

      Usuń
  17. Udanego(kolejnego już)pobytu w Paryżu.
    W takim mieszkaniu mogłabym mieszkać cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super fajnie! Jesień w Paryżu...ja już raz orawie byłam :) były kupione bilety, ale coś wyskoczyło..., więc póki co wciąż jest na liście :) Udanego pobytu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak z Budapesztem.
      Bilety kupione, hotel zarezerwowany, a tu niestety.
      Następnym razem! :)

      Usuń
  19. Mam nadzieję, że kiedyś też będę mogła właśnie tak napisać. Mój Paryż. Koniecznie jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jesienny Paryż to najlepsze co może być :)
    Uwielbiam to miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mimo wielu zachwytów nad Paryżem wybieram Londyn. Istna wybuchowa mieszanka kulturowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa Londynu.
      Nie byłam.
      Myślę, że jeszcze :)

      Usuń
    2. Anonimowy05:37

      Londyn jest duzo bardziej pociagajacy jesli chodzi o mix wszelkiego mozliwego rodzaju.Codz Paryz w sumie tez ma cos w sobie...niemniej wole ta pierwsza stolice europejska-mialam to szczescie mieszkac tam przez rok i poznalam dosc dobrze ta metropolie.
      Zycze Ci bys kiedys i tam zawitala.
      Pozdrawiam
      PaNula

      Usuń
  22. Ja mimo wielu zachwytów nad Paryżem wybieram Londyn. Istna wybuchowa mieszanka kulturowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Paryż jesienią jest idealny! :))
    Jestem przekonana, że rozkochasz się w nim jeszcze bardziej :)) (choć nie wiem czy da się jeszcze mocniej) :))

    OdpowiedzUsuń
  24. zazdroszczę...mowilam już?

    OdpowiedzUsuń
  25. Piekny jest Paryż jesienią.... A mieszkanie na Montmarte musi być urocze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie przeczucie! :)

      Usuń
  26. Ej ale to mieszkanie, to to ze zdjęcia???

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy22:14

    Witam z Paryza:-)
    Dla mnie miasto jest najladniejsze wiosna, kiedy jest cieplo, slonecznie, nieupalnie, taka pora bylam tu pierwszy raz i w takiej aurze kocham Paryz najbardziej.
    Nie wiem, kiedy bedziesz, na razie mamy tu lato, dwa dni temu 33 stopnie! Ale czuje sie juz jesien w powietrzu, specyficzne swiatlo, lekka mgielke rano, kolorowe liscie. W przyszlym tygodniu ma byc ok 22stopni.
    Zajrzyj tu, to paryski blog, od ktorego jestem uzalezniona:
    http://rozcinampomarancze.wordpress.com/

    Pozdrawiam serdecznie
    Ika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iko, droga, to trzeba się spotkać! :)

      Będziemy od przyszłej niedzieli. Daj proszę znać czy znalazłabyś chwilę.
      A za blog dziękuję, będę czytała! :)

      PS o pogodzie nic nie mówię. Boję się zapeszyć.

      Usuń
  28. Widziała latem. Marzę o jesieni Tam. Rób zdjęcia! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma innej możliwości :)

      Usuń
  29. To życie między pracą a domem bardzo lubię.
    Jest tylko moje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanowiłam się dłuższą chwilę nad tym co napisałaś.

      Nie, ja nie. To pośpiech. Nic tylko pośpiech.

      Usuń
  30. Zdjęcia w jesiennym Paryżu...
    Marzenie! (wskakuje na liste oczekujących ;p)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Może uda się "wykombinować" dla nas, tych w Polsce, jakąś wideopocztówkę, by liznąć tamtego klimatu. pobyć choć chwilę tam, Paris, Paris, Paris... ;)

    Niezapomnianych wrażeń! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapowiada się niesamowicie i bardzo klimatycznie! Udanego wyjazdu i by czas do niego minął szybko!

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie byłam w Paryżu.... ale jest to jedno z moich marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jesienny Paryż - to jest coś!
    Miałam okazję tam być na początku października, rok temu. Niesamowite wrażenie. Paryż + spadające liście i zdecydowanie mniej turystów = udany wyjazd!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zazdroszczę i życzę udanego wyjazdu :) ja wciąż czekam na "mój Paryż", może kiedyś w końcu... na pocieszenie zaglądam sobie tutaj http://paryzzlotuptaka.wordpress.com/ :)

    OdpowiedzUsuń