sobota, 27 marca 2010

lazy saturday

Dwudziestokilometrowa jazda na rowerze nie jest tak męcząca jak kilkugodzinne zakupy.
Poza tym, zrobiłam dziś coś szalonego.
Mąż mnie namówił.

4 komentarze:

  1. wysokie obcasy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy10:29

    M.

    co zrobiłaś szalonego? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. M. - coś sobie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń