czwartek, 19 marca 2015

.

Nawigacja pokazuje 430 km prosto.
Jadę więc w kierunku zachodzącego słońca.

A później wracam. Do pracy. W jej absolutnie najgorszym wydaniu.

17 komentarzy:

  1. mam dokładnie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie każdy ma.
      Dobrze, jeśli tylko raz na jakiś czas.

      Usuń
  2. odnoszę wrażenie, że marzec karze nas za grzechy całego żywota. od samego początku wszyscy wokół odkrywają najczarniejsze oblicze swojej pracy. mnie też to nie omija...

    dzielna bądź :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak być (mam na myśli karę).

      Staram się, jak mogę! :)

      Usuń
  3. jutro kalendarzowa wiosna będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A podasz swoją definicję pracy w "absolutnie najgorszym wydaniu"? Bardziej chodzi o ludzi czy o rodzaj zadań do wykonania?

    (fajnie, że wróciłaś do pisania tu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę tego, i trochę tego.
      Odrobina niezrozumienia i frustracji. Irytacji na ludzi. Zdenerwowania na sytuację.
      Zmęczenia. Niestety, dużo w tym zmęczenia.

      (Zobaczymy jak będzie. Nigdy nie pisałam tu nic na siłę i, prawdę mówiąc, chciałabym, by tak zostało.)

      Usuń
    2. To prawda, zmęczenie jest w tym wszystkim chyba najgorsze.

      (Rozumiem. Nie tak to miało zabrzmieć, po prostu zauważyłam Twoją dłuższą absencję i mnie to zaniepokoiło. Ale na pewno lepiej, gdy wpisy powstają z potrzeby chwili, to niezaprzeczalne.)

      Usuń
    3. (A moje "wyjaśnienie" było ogólne. Nie podejrzewałam Cię nawet o taką myśl.) :)

      Usuń
  5. Wracanie do pracy zdecydowanie psuje humor.

    OdpowiedzUsuń
  6. "abosultnie najgorsze wydanie"...rozumiem, aż zbyt dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeistaczasz się ostatnio w working class hereo, prawda? :>

      Usuń
    2. walczę, ale coraz częściej na pytanie" "czy warto?" odpowiedź brzmi: "nie". czuję, że nie o to w tym całym życiu chodzi...

      Usuń
    3. "nie o to w tym całym życiu chodzi..." - wróciłam do pracy po dłuższej przerwie, myślałam, że będzie świeżo i znów fascynująco. A jednak odkąd wróciłam wciąż w głowie mam tą myśl.

      Usuń
    4. jestem w tej samej sytuacji...co robić...

      Usuń