środa, 14 stycznia 2015

here/there

Powroty są słodko-gorzkie.
Myśląc o domu widzę poprzedni przedpokój i drzwi do salonu.

16 komentarzy:

  1. To tylko chwilowe!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne, oldschoolowe radio. Gra?
    Niech ten dom będzie tym wymarzonym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. to mija z czasem :)
    ja potrzebowałam roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zabrzmiało to optymistycznie :)

      Usuń
  4. potrzeba czasu.
    daj go sobie choć odrobinę.

    gratuluję swojego miejsca na ziemi. to cudowne uczucie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ech, sentymenty.

    ja raz pojechałam do bylej pracy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale to już Twoje/Wasze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaglądam tutaj z przyjemnością już od kilku lat... Bardzo lubię klimat Twojego bloga i mam dużo podobnych odczuć w różnych aspektach życia. Jeśli chodzi o powroty to zgadzam się w 100%, lubię nawet jakoś to dziwne słodko-gorzkie uczucie, które im towarzyszy... pozdrowienia i dzięki za dobre miejsce w sieci!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chwil kilka uplynie, a potem zaczarujesz na nowo swoje miejsce. Czytam Ciebie i wiem ze potrafisz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka tęsknota za tym co minione, jest jak najbardziej zrozumiała. A najgorsze, że takie powroty do dawnych miejsc (nawet jeśli tylko w myślach), już nie przywrócą klimatu tamtych dni, zostawiając w pamięci jedynie ich migotliwy obraz.
    Smutne, prawda ?

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej...mam nadzieję,że w nowym miejscu szybko znajdziesz swój własny kąt :)

    OdpowiedzUsuń