niedziela, 5 października 2014

in the air

Zatrzymuje się w progu.
Zamykam drzwi i głęboko oddycham.
Czuję, że jestem u siebie. Tam, gdzie jest najlepiej.

15 komentarzy:

  1. ...u siebie i tam, gdzie najlepiej... w takich chwilach łzy same cisną mi się do oczu... (tak, jestem potwornie ckliwa ;-] )...

    OdpowiedzUsuń
  2. miłe uczucie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie chwile łapmy częściej i na dłużej, bo nie doceniamy tego co mamy na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma to jak poczuć się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany, ale zrobiłam się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że tu nawet nie pachnie chlebem :)

      Usuń
  6. A ja zaczęłam się zastanawiać czy jak przekraczam próg domu to czuje się jak u siebie?
    Chyba nie jest dobrze coś burzy harmonię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro to słyszeć. Naprawdę.

      Usuń
  7. Ja ostatnio mam dwa domy i już sama nie wiem, w którym jest mi lepiej - żyję gdzieś pomiędzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie mówił, że trzeba mieć jeden.
      Ja, choć od wielu lat nie mieszkam w domu rodzinnym wciąż uważam go za własny.

      Usuń
  8. Do siebie wprowadziłam się w listopadzie... i zapach mieszkania nagrzanego centralnym ogrzewaniem ;) to zapach domu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach centralnego ogrzewania to dla mnie zapach zim na Słowacji :)

      Usuń