czwartek, 21 kwietnia 2016

.

Człowiek nie ma pojęcia czym jest strach, póki nie zacznie się bać o własne dziecko.

23 komentarze:

  1. Dokładnie... coś się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyło się na strachu.

      Usuń
  2. Niestety tak to jest... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety to uczucie odkąd maluchy się urodziły pewnie będzie towarzyszyć już zawsze

    OdpowiedzUsuń
  4. 100% prawdy. Mam nadzieję, że to tylko taka ogólna reflekcsja, a nie wniosek po konkretnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba było, niestety, konkretnej sytuacji do takiej refleksji.

      Usuń
  5. Przeczytałam całego Twojego bloga, od początku. Niesamowicie przyjemna podróż.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policzyłam sobie właśnie, że to aż 8 (!) lat.

      Pozdrawiam i ja.

      Usuń
    2. Anonimowy14:53

      Ja dzisiaj skończyłam :)

      Usuń
  6. Tak bardzo prawdziwe... Już nigdy nie pozbędziemy się tego strachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem staje się mniej paraliżujący?

      Usuń
    2. Czas działa na niekorzyść. Im więcej wspólnych wspomnień tym w obliczu zagrożenia strach rośnie i odbiera rozum.
      Strasznie to zabrzmiało...
      Ale tak jest. Przynajmniej u mnie

      Usuń
    3. Anonimowy11:44

      Nie, nie jest mniej paraliżujący. Ale pociechą jest to, że z wiekiem dziecka nabiera się umiejętności odróżniania "stopnia zagrożenia" sytuacji alarmowych... Pozdrawiam! mm

      Usuń
    4. Nie chciałam tego wiedzieć.

      :)

      Usuń
  7. Z czasem strach przeradza się w jeszcze większy podwójny strach. Codziennie. W każdym momencie.Po naszym pobycie w szpitalu dwa tygodnie temu i operacji pod narkoza mojej kochanej dziewczynki paraliżuje mnie myśl ze wsiada na rower...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie próbuję sobie tego wyobrażać.

      Jak teraz czuje się Dziewczynka?

      Usuń
  8. Uhm...

    Ostatnio moja 6-latka zobaczyła po drugiej stronie ulicy koleżankę. Uradowana chciała do niej pobiec i wbiegła na jezdnię.

    Ten jeden raz nie trzymałam jej za rękę, bo zamykałam auto, w drugiej ręce trzymając torby z zakupami.

    Zdążyłam krzyknąć: STÓÓÓÓÓJ!!!

    Na szczęście tam jest ograniczenie do 30 km/h i ulica jednokierunkowa. Jechało jedno auto. Dwudziestką, bo szukało miejsca do zaparkowania. Udało mu się wyhamować.

    Ta scena skróciła moje życie o kolejne 5 lat i przyprawiła o conocne koszmary.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytuję Twojego bloga od dawna, jest niesamowity! Odkryłam dzięki temu, że wcale długie posty nie są potrzebne, równie dużo, jak nie więcej, można przedstawić za pomocą kilku odpowiednio dobranych słów.
    Co prawda swojego dziecka nie mam, więc nie mogę ocenić, jak zmienia się strach o własnego małego człowieka, noszonego w brzuszku od pierwszego grama, ale wydaje mi się, że to nigdy nie mija. Przynajmniej patrząc na to, jak moja mama martwi się o mnie i siostrę, a czas dziecięcy mamy daaawno za sobą.

    Czy jest jeszcze szansa zajrzeć do zakładki Wewnątrz/Inside? Od jakiegoś czasu nie chce mi działać, nie wiem dlaczego, a lubiłam tam czasem zajrzeć i pocieszyć się, że nie tylko ja mam mnóstwo rzeczy w torebce bez dna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bardzo miło mi to słyszeć. Dziękuję :)

      Jeśli zaś chodzi o Inside - niestety nie, ma to związek z domeną, której już nie jestem właścicielką.

      Usuń